Weekend w Łodzi

Co się robi kiedy ma się wolny weekend? Tak! Wyjeżdża się z miasta. Ten weekend należał do miasta na dwie litery – Uć 😉

Co można robić w przemysłowym mieście z włókna słynącego? Otóż: malować po billboardzie (na legalu!, żałuję, że kredek nie miałam), kupować fajowe ciuchy (patrz zdjęcia poniżej), jeść dobre jedzonko (gdzieś zdjęcie miejsca na Piotrkowskiej, które polecam gorrąco), spacerować i podziwiać lub dziwić się no i najważniejsze – spotkać się z fantastycznymi znajomymi! 🙂

To może szybciutko pominiemy etap prywatno – towarzyski i przejdźmy od razu do tego, czym mogę się z Wami podzielić.

Ulica Piotrkowska – najbardziej znana ulica Łodzi. Jest długa, można ją przejechać rikszą albo przejść na piechotę i wtedy mijamy sklepy, knajpki i możemy trafić pod numer 148 a pod tym numerem kryje się strefa OFF Piotrkowska. Bardzo fajne miejsce do którego pobiegłam zrobić zakupy (prezent urodzinowy dla brata) no i tak jakoś wyszło, że zupełnie przypadkiem zostałam posiadaczką świetnej koszulki. Rzeczy na poniższych zdjęciach zostały zakupione w sklepie PAN TU NIE STAŁ. O sklepie dowiedziałam się oczywiście od kolegi (jak się pracuje z 40-sto ma facetami i 3 dziewczynami to jednak duuuuuuże prawdopodobieństwo, że o sklepie dowiem się od kolegi właśnie) i najpierw zwiedziłam jego wersję internetową (tego sklepu of course) po czym stwierdziłam, że podoba mi się wszystko i muszę to zobaczyć na własne oczy (no i oczywiście pomacać). Zmacawszy wszystko co się tylko dało wyszłam z: szalikiem w traktorki, koszulkami dwiema i … muszę tam wrócić!

 

To reklamówka w której dostałam moje zakupy – jestem nią zachwycona, generalnie wszystkie rzeczy zostały zapakowane w papierową torbę (poniżej) dodatkowo metki i opakowania posiadają zabawne napisy …

2013-02-17 01.37.11 2013-02-17 23.46.06 2013-02-17 23.45.49

A teraz moja nowa koszulka w moim ulubionym kolorze 😉

 

Zaraz po udanych zakupach udałam się do billboardu, który kusił mnie już przy wejściu: “Pokoloruj!”. Komu jak komu ale mnie dwa razy tego nie trzeba powtarzać. Co prawda tylko niebieski długopis znalazłam w torebce ale wystarczył aby “pokolorować” zęby pani z plakatu.

 

Zmęczona 😉 ale szczęśliwa dobiłam do celu naszego wypadu czyli do jadłodajni. Jest tam najlepsza pizza oraz makarony jakie jadłam. Pizze robione są w prawdziwym piecu opalanym drewnem … mmmmm czujecie ten zapach ….?

 

 

Na koniec zdjęcie tego, co można zobaczyć pod warunkiem, że ruszy się tyłek z miejsca.

2013-02-16 15.30.07

 

Tutaj było miejsce na zdjęcie ulicy Piotrkowskiej ale sobie je darujemy ponieważ jest ona rozkopana i czeka na … w zasadzie nikt tego nie wie.

Tym razem to wszystko czym chciałam się z Wami podzielić. Oczywiście miejsc wartych zwiedzenia jest więcej: Muzeum Kanału “Dętka” (polecam zwłaszcza latem – przyjemnie chłodno), palmiarnia, ZOO, Manufaktura (zjecie, zrobicie zakupy), na Piotrkowskiej jest Aleja Gwiazd … Ponadto jak sami na wlasne oczy zobaczyliście w Łodzi wspieramy polskich projektantów poprzez zakup naprawdę wyjątkowych rzeczy.

 

Leave a Comment