TVP abc – czy wiesz co kupujesz swojemu dziecku?

No właśnie, jak w tytule. Zastanawiacie się nad tym co kupujecie swoim pociechom do czytania? Ja wiem, dostępne pisemnka są śliczne, kolorowe i mają fajne dodatki … ale ….

Wpadł mi w oko magazyn edukacyjny dla dzieci, którego nie znałam: TVP abc. Kolorowy, dziecięcy no i fajne dodatki: zegarek oraz ślimak z klocków Lego DUPLO. Cena tego cuda to: 8,99 zł. Moja ciekawość wnętrza pisemka wzięła górę. Już teraz przeglądam dostępne na rynku czasopisma i gazetki dla dzieci. Michaś co prawda jeszcze nie jest nimi zainteresowany (no chyba, że targaniem). Jednakże ja mam poczucie misji aby wyszukać dla mojego synka same najbardziej wartościowe rzeczy dostępne na rynku.

No i niestety. Zawiodłam się i to bardzo. Gazetka ta jest bowiem przeznaczona dla dzieci czytających, lub nie daj Boże uczących się czytać. Dlaczego to takie złe? Zwróćcie uwagę na czcionkę. Już na okładce mamy informację: “Poznaj z nami litery t, u oraz w”. Wszystko spoko, tylko zwierzaki z okładki czyli sowa, tukan oraz wąż morski(?) mają za zadanie graficzne przedstawienie tychże liter!!!

I teraz tak, dziecko, które uczy się czytać ma czcionkę zwierzątkową, drukowaną, pisaną i w zasadzie każdą jedną bo okazuje się, że na każdej stronie panuje dowolność.

Czy wiecie, że dzieci uczące się czytać i pisać powinny mieć to usystematyzowane. Tak jak to było w najlepszym i najlepiej przygotowanym, znanym wszystkim Elementarzu Falskiego. Tam był podział, mała litera, wielka litera, mała pisana i wielka pisana. Nie było udziwniania, zwierzątkowych literek. To jest zuepłnie niepotrzebne, a dla uczących się może być frustrujące.

Przykładem niech będzie strona (tak uczepiłam się jej bardzo) na której trzeba odczytać hasło złożone właśnie ze zwierzątkowych literek. No przyznam Wam się, że czytać umiem już od dawna, nawet ze zrozumieniem, ale z tymi znakami graficznymi to ja miałam problem.

No bo nietoperz to litera N, jaszczurka (kameleon) to I (za cholerę tego tak nie widzę), to zwierzątko kaczuszka, łabędź to E. Krowa to C, (czyżby od ang. cow???), a rak (?) a raczej homar to H.

Dobra lećmy dalej. Żyrafa to Ż, tutaj pojawia się jakaś analogia, następnie jeti to Y, szczurek to J, a najlepszy jest ptaszek z dziurką w brzuszku Ą.

Hasło brzmi: niech żyją

Ja się wkurzyłam. Serio. Nie potrafiłam tego odszyfrować, ja, dorosła! To niby jak dziecko ma się nauczyć w ten sposób literek?!! Robi się z naszych dzieci debili. Tak, trzeba nazwać to zjawisko po imieniu.

Co innego gdyby literka była przedstawiona bardzo widoczna w zwierzątku, a co innego, gdy niby zwierzątko ją przedstawia. No masakra jakaś. I w ten sposób chce się uczyć dzieci czytać i pisać. I potem rodzicie dziwią się “tak, tyle pomocy, takie piękne, a moje dziecko ma problemy”. Bo to nie chodzi o to, żeby coś było piękne, tylko ma być użyteczne. Tak jak wspominany już wcześniej przeze mnie Elementarz Falskiego. Od ponad 100 lat i nadal jest najlepszy. Wyobrażacie to sobie? Wystarczyłoby go zaktualizować. Czyli zamienić fabryki na biura i on jest nadal najlepszy i najaktualniejszy! Chętnych odsyłam do historii jaka towarzyszyła Elementarzowi tu znajdziecie odpowiedź na pytanie, dlaczego wciąż jest on taki dobry. Zebrane i opisane przez dr Annę Jurek.

Dziwię się, że Telewizja Polska, znana z dbałości o język polski wypuszcza coś takiego dla dzieci. Swoją drogą literki “abc” z czołówki programu są właśnie zwierzątkami.

Pozostaje mi pogratulować pomysłu wydawcy i zapewnić, że gazetka TVP abc nie zagości więcej w moim domu. Jedna mniej, ciekawe na co trafię następnym razem, bo nadal będę szukała wartościowego pisma dla dzieci.

No dobra a Wy? Wiecie co czyta Wasze dziecko? Może  jakiś magazyn edukacyjny dla dzieci? 😛

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.