Tusz, który nie robi smug

Tusz do rzęs. Chyba jedyny kosmetyk kolorowy, który nakładam codziennie od 18 – stu lat. Wypróbowałam naprawdę różne. Nooo przez 18 lat można tego spróbować. Szukałam swojego ideału. Przeszłam od czerni, brązu przez błękity aż do zieleni. Sporo było dobrych, ale teraz szukałam takiego, który po godzinie od nałożenia nie będzie zostawiał smug w zewnętrznych kącikach oczu. Tak, po około 1,5 h od nałożenia wyglądałam jak prawdziwy miś panda. W ciągu dnia musiałam pamiętać żeby zerknąć w lusterko i zetrzeć tusz z kącików. Wkurzające.

Ostatnio wynalazłam informację o tuszu od Estee Lauder Double Wear, Zero – Smudge Leghtening Mascara.
Używam go od  dwóch tygodni i jeśli chodzi o smugi to … nie robi ich! Nic się nie obsypuje, nie ściera. Od rana do wieczora tusz jest na swoim miejscu. Szczoteczka jest raczej smukła (ja lubię taką porządną szczotę) przystosowana do różnej długości rzęs. Tusz wydłuża rzęsy i raczej nie widzę efektu pogrubienia. Aby go dobrze nałożyć potrzeba wprawy. Tusz ten, podkreśla rzęsy, nie brudzi, trzyma się cały dzień, ale nie nadaje rzęsom efektu WOW. Więc jeśli oczekujecie spektakularnego efektu to niestety ale nie będzie on dla Was.

Tusz jak na Estee Lauder przystało ma bardzo eleganckie opakowanie. Podobno występuje w dwóch kolorach: czarnym i brązowym. Ja na razie dopadłam czarny. Jak tylko pojawi się brąz zapewne go wypróbuję.

Poszukiwałam tuszu, który nie będzie mi spływał i znalazłam. Długo się utrzymuje, ładnie podkreśla rzęsy ale bez efektu WOW. Minusem może być cena – jest drogi jak na tusz.

Na tę chwilę znalazłam mój tusz. Nie potrzebuję spektakularnego podkreślenia a jedynie dobre podkreślenie bez rozmazywania – i to też mam.  Więc jeśli też macie problem z efektem „misia pandy” to polecam spróbować.

Swoją drogą ciekawe uczucie, kiedy zerkam w lusterko i nic nie muszę poprawiać – to mi się podoba!

Leave a Comment