Tient Miracle od Lancôme

Korzystając z wypadu na Maltę, postanowiłam, że nowy podkład zakupię w sklepie bezcłowym. No bo te sklepy są takie jakieś magiczne. Postanowiłam, że tym razem będzie to kultowy Double Wear od Estee Lauder. No i były, ale nie było pani, która doradza w wyborze koloru. Była za to pani od Lancome. Popatrzyła na mnie i podała właśnie Tient Miracle, dobierając wcześniej kolor. Mówię jej, że zimą używam Tient Visionnaire. Na co pani, że mam piękną cerę i wystarczy podkład delikatniejszy.

img_1276

No i tak do Polski wrócił ze mną … Tient Miracle zamiast Double Wear. Podkład nie jest gęsty, więc rozprowadza się go jak krem po twarzy. Nie zostawia smug, zacieków ani niczego takiego. Sprawia, że cera jest świeża, rozświetlona. Ma duże stężenie wody, dlatego skóra jest gładka, nawilżona nawet do 18h. W każdym razie, teraz w sezonie grzewczym skóra twarzy nie jest wysuszona i przeciążona ciężkim podkładem.

img_1280img_1278

Polecam, bardzo fajny, sprawiający, że skóra jest nawilżona, gładka i promienna.

Double Wear jeszcze musi poczekać 😉

Leave a Comment