Szczyrk, Żywiec na weekend

Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jesień może być taka piękna! Te kolory! Istna feeria barw! A jeszcze jak dodamy do tego słońce, to już weekendowa pełnia szczęścia. Co można robić w górach kiedy nie ma śniegu? Spacerować, zwiedzać, poznawać kuchnię regionalną.

Ale od początku. W Szczyrku mieszkałam w Apartamentach Parkowych. Normalnie nie rozpisuję się o hotelach, hostelach i innnych noclegowniach ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek. Niepozorny z zewnątrz budynek, w środku ciepły i cichy. Pokój utrzymany w naturalnych barwach sprawiał, że wypoczywałam w jego wnętrzu i … balkon! Niby nic ale w górach fajnie jest mieć balkon i będąc otulonym w koc podziwiać widoki. Ośrodek przystosowany jest dla rodzin z dziećmi. Jest klub Malucha, krzesełka w jadalni, łóżeczka dostępne w recepcji, a w restauracji menu dla małych smakoszy, plastikowe kubeczki, łyżeczki, śliniaczki. No mega! I teraz uwaga uwaga …. w ośrodku były dzieci ale ja ich nie słyszałam!!! Widziałam podczas posiłków i tyle. Ogólnie panuje tam bardzo sympatyczna i bardzo intymna atmosfera. Cisza, spokój, pomimo rodzin z dziećmi. Bardzo mi się ta idea i przygotowanie środka dla rodzin podoba. Dodam tylko, że jedzenie w Restauracji Cynamon należącej do Apartamentów Parkowych jest przepyszna. Zupa grzybowa z chmurką z ciasta francuskiego, szaszłyk z oscypka i boczku – palce lizać!

No to wróćmy do Szczyrku. Znajdziemy tutaj skocznię i dróżki do spacerowania, jeżdzenia na rolkach/ rowerze. Co kto lubi. Wiadomo – nie ma śniegu – nie ma zjeżdżania.

2013-10-19 16.30.36 2013-10-19 16.38.49

 

 

W Żywcu zatrzymamy się na chwilkę dłużej bo tutaj jest naprawdę pięknie i jest co oglądać.

Muzeum Browaru Żywiec. Już widzę te uśmiechy na Waszych twarzach. Taaaak! Piwooooo. Zwiedzanie zakończone jest degustacją piwa. Jeśli jesteście smakoszami to warto zabrać ze sobą kierowcę, który ucieszy się z soku 😉 Zawsze też można przyjechać autobusem. Muzeum jest multimedialne i naprawdę zaskakuje. To była czysta – jak źródlana woda używana do produkcji piwa – przyjemność. Jest chmiel, są kadzie ale jest i … kapsuła czasu a także możecie się poczuć jak butelki piwa na taśmie i to wszystko dla dorosłych. Bardzo mi się podobało. Muzeum jest zaskakujące i pełne niespodzianek od samego początku do samego końca – dosłownie 😉

 

Spacer po Żywcu

 

Muzeum Miejskie w Żywcu Stary Zamek

Jak na zamek przystało miejsce wyjątkowe. Piękne eksponaty a nawet sala tortur! Moim sercem zawładnął bóbr z wielgachnym puszystym tyłeczkiem i park wokół zamku … zresztą sami zobaczcie.

 

Jeśli nie macie co ze sobą zrobić to serdecznie polecam te miejsca. Jest ich pewnie znacznie więcej ale tyle udało mi się zobaczyć w weekend. Ogólna szara zasada brzmi: kto nie rusza tyłka, ten nic nie widzi. 😉

 

P.S.

Podejrzałam na innych blogach, że czytelnicy bardzo się złoszczą na reklamy i tzw. lokowanie produktu. Tak więc chciałabym złożyć oficjalne wyjaśnienie – mój weekendowy wypad w całości sponsorował Mr. Grey – mój mąż.

Leave a Comment