Suszarka do ubrań

Kupiłam suszarkę do prania. Magiczne urządzenie, które dzieli polaków na zwolenników jak i przeciwników suszarki. Sprzęt wyniesiony do kategorii „dla burżuazji”. No bo kto normalny suszy ciuchy w suszarce? Każdy „normalny”, szanujący się człowiek rozwiesza pranie na rozkładanej suszarce w salonie, i czeka aż majty same wyschną. Przecież suszarka jest droga, pożera prąd i niszczy ubrania! Więc kto by chciał coś takiego?!

Otóż, tak się składa, że ja chciałam. Od 21.09 jestem szczęśliwą posiadaczką suszarki marki SAMSUNG DV90M6200CW/EO z funkcją Air Wash. Po wszelkie dane techniczne dotyczące tej suszarki odsyłam na stronę producenta, tam bardzo dokładanie jest wszystko opisane.

Więc jak to było ze mną i skąd ten pomysł na posiadanie suszarki? To nie było tak, że od zawsze śniłam i marzyłam o suszarce do prania. Nie. Mąż kupił dom, z pomieszczeniem gospodarczym (pralnią). W pralni zamontowałam sobie suszarkę pod sufitem, oraz rozkładaną suszarkę. Często latem, wynosiłam pranie na taras i ono sobie schło na słońcu. Ale lato się skończyło, nastał okres przejściowy, w którym to ani w domu ani na dworze nie da się wysuszyć prania. No i tak to pranie nie schło, za to tworzył się brzydki zapach – zwłaszcza na grubszych materiałach. I wtedy powiedziałam dość. Idziemy po suszarkę, bo miejsce na nią jest a i rozmawialiśmy, że taki sprzęt u nas się pojawi.

Poczytałam o suszarkach, wybrałam sobie model Samsunga (być może dlatego, że mam pralkę Samsung Eco Bubble z dodatkowymi drzwiami i jestem z niej zadowolona) i pojechaliśmy do sklepu. W sklepie przemiły pan sprzedawca absolutnie odradził mi ten model i generalnie markę, ze względu na to, że Samsung dopiero zaczyna swoją przygodę z suszarkami do prania. No więc wysłuchałam i poprosiłam o wskazanie dobrej suszarki (skoro ta, którą wybrałam nie jest) pan wskazał na Elektroluxa. Zamówiliśmy, zapłaciliśmy i czekaliśmy na dostawę. Kiedy suszarka przyjechała, okazało się, że jest uszkodzona – drzwi suszarki były roztrzaskane. Jak sami widzicie, moje początki z suszarką wcale nie były takie wesołe. Oczywiście trzeba było jechać do sklepu, zgłosić, odebrać pieniądze i … wybrać coś innego, ponieważ tamta była ostatnia.
Stwierdziłam, że to znak, że ja jednak powinnam mieć suszarkę, taką jaką sama sobie wybrałam i jaką chcę.

No i tak od prawie 2 tygodni mam swojego wymarzonego Samsunga. I teraz wyobraźcie sobie suszarka … suszy! Niebywałe co?! A teraz na poważnie. Robię pranie, po czym przekładam rzeczy z pralki do suszarki i po jakimś czasie (zależy on od materiału i programu, który ustawiłam) z suszarki wyjmuję suchutkie, czyściutkie i pachnące rzeczy.

Suszarka może mieć odpływ jak w pralce (czyli wężem do odpływu/wanny) lub wodę z prania można zbierać do pojemnika. Wielki pojemnik na wodę znajduje się tam, gdzie standardowo w pralce znajduje się półka na detergenty. Zgodzicie się ze mną, że suszarka z zewnątrz wygląda jak pralka, tylko funkcje ma inną. Ja zbieram do pojemnika i po każdym suszeniu pojemnik opróżniam. A teraz taka ciekawostka, wodę z suszarki można używać jako wody do żelazka!

Dodatkowo po każdym użyciu suszarki trzeba oczyścić filtr. Filtr wyłapuje wszelkie kurze, pyłki, nitki i wszelkie inne rzeczy o których nie miałam pojęcia, że znajdują się na przecież czystych, bo wypranych ubraniach!

Są suszarki, w których filtry się czyści co któreś suszenie. Ale przyznam Wam się, że ja już się nauczyłam, że wyjmuję suche rzeczy, opróżniam pojemnik na wodę oraz czyszczę filtr. Zajmuje to 3 min, a ja mam pewność, że suszarka jest gotowa do działania.

Dla mnie opróżnianie tego filtra jest dosyć niesamowite. Za każdym razem zadziwia mnie fakt, że z czystych rzeczy można wyłapać jeszcze tyle drobiazgów.

Kolejna sprawa, to rzeczy są suche i nie są tak pogniecione jak te, suszone w tradycyjny sposób. Jest to inna „jakość” wygniecenia. W zasadzie 80% rzeczy, które wyjmuję z suszarki składam, i odkładam do szafy. 20 % wymaga użycia parownicy do ubrań. Natomiast ja piszę tutaj o programie zwykłym bez opcji „bez zagnieceń”. Przy użyciu tej funkcji rzeczy są naprawdę suche, pachnące i bez zagnieceń. Suszyłam już zabawki pluszowe i wyszły mięciusieńkie. Ręczniki po wyjęciu są puchate i mięciutkie.
Tak wyglądają rzeczy wyjęte z suszarki.

Oczywiście, aby być zadowolonym z efektów działania suszarki, to należy używać jej zgodnie z zaleceniami. Czyli nie ładować bębna na maxa. Dobierać odpowiednie programy suszenia do materiałów.

Ja jestem zachwycona moją suszarką. Absolutnie nie uważam tego sprzętu jako fanaberii. Poleciłabym ją każdej rodzinie z dziećmi. Bardzo wygodne, ułatwia codzienne funkcjonowanie mamy, no i liczba ciuchów do prasowania się widocznie zmniejszyła. Oczywiście mam świadomość tego, że nie każdy posiada osobne pomieszczenie na pralkę i suszarkę. Dlatego też są dwie opcje: albo możecie kupić suszarkę i postawić ją na pralce, albo możecie zakupić pralko – suszarkę.

Tym wpisem chciałam zwrócić Waszą uwagę na bardzo fajny sprzęt jakim jest suszarka do prania. W naszym codziennym, zabieganym życiu okazuje się ona być bardzo użytecznym i pomocnym sprzętem, a nie wymysłem czy fanaberią. Nie podam Wam idealnego modelu. Już wiecie jaki mam, wiecie też, że miał być inny. Ceny suszarek też są różne – od kilku do kilkunastu tysięcy.

Tak więc drogie mamy, suszarka nie niszczy ubrań, nie jest fanaberią. Jest sprzętem takim samym jak zmywarka czy kuchenka. Okazuje się, że ma wiele zalet, ale żeby się o tym przekonać trzeba sobie ją kupić. Zachwycić się cieplutkimi rzeczami wyjętymi z bębna, zapachem, który długo utrzymuje się na ubraniach, oraz paproszkami na filtrze, bo to może pomóc małemu alergikowi.

Jeśli chodzi o moją suszarkę, to ja jestem nią zachwycona i jeśli tak pracuje urządzenie firmy, która zaczęła wprowadzać suszarki na rynek, to szczerze gratuluję. Trochę szkoda, że z suszarką nie można się połączyć po wi-fi tak jak z pralką … ale … no właśnie jak ktoś doświadczył tej wygody, kiedy to pralka wysyła komunikat, że skończyła prać … ten będzie szukał jej w innych urządzeniach.

Leave a Comment