Spacerowe rozmyślania o rozwoju fizycznym

Dzidziotto za 8 dni skończy 11 miesięcy. Jedenaście cudownych, wyjątkowych miesięcy pełnych zmian, przemian. Chłopak rośnie jak na drożdżach. Do tej pory raczkował (czytaj poruszał się do tyłu), od kilku tygodni w pozycji na czworaka poznaje świat, a 26 maja stanął sam! przy sofie. Już dzisiaj zupełnie sam porusza się wzdłuż niej. Do tej pory chodziliśmy na długie spacery. Ja pchałam wózek, w którym siedział Dzidziotto i tak oglądaliśmy pieski, kotki, ptaszki, samchody, ludzi, poruszające się na wietrze drzewa … no jednym słowem WSZYSTKO! Odkąd jednak zaczął być bardziej mobilny i samodzielny, postanowiłam, że muszę mu trochę zmienić formę poznawania świata i dać więcej swoboby. (czujecie to? 11-m-cy i więcej swobody. Wooow!) No i znalazłam miejsce idealne: boisko trawiaste. Dlaczego idealne? Ano dlatego, że jest zadbane, i jak się usiądzie na brzegu murawy na kocu, to trawa jest przystrzyżona, nie ma szkieł, petów, psich niespodzianek itp. Fantastyczne miejsce na poznawanie świata o własnych siłach. Rozkładam koc, Misiek jest ubrany tak aby mógł sobie “iść” gdzie che i nie musiał siedzieć ze mną na kocu.

Nie macie pojęcia ile frajdy daje dziecku taki kontakt z naturą. Dotyka trawy, zrywa listki, dookoła ciągle coś się dzieje. Codziennie poznajemy też kogoś nowego. Ostatnio zaczepiał panią babcię, a wczoraj przeszedł na kocyk kolegi obok, by wspólnie zajadać się kukurydzianymi chrupkami. Mama chłopczyka zapytała ile Dzidziotto ma miecięcy. No to mówię, że wkrótce skończy 11 – ście. Ona wtedy, że jej synuś ma już skończone  11- ście ale jeszcze tak się nie porusza. W zasadzie mały tylko siedział, posadzony przez mamę, albo leżał przez chwilę na brzuchu. Była u lekarzy, proponują jej rehabilitację, ale jej się nie chce jeździć z nim 3 razy w tygodniu. Noo chciałaby, żeby też więcej jadł i w ogóle, bo jej się kończy macierzyński i mały idzie do żłobka. No i tutaj tak słuchając pani patrzyłam na swoje dziecko, które radośnie przemieszczało się z koca na koc, sam wyjmował sobie chrupki z kubka niewysypka, zjadał, przychodził do kolegi zaczepiał jego i jego mamę. Robię wszystko aby nie porównywać swojego dziecka z innymi, ale tutaj zaświtała mi inna myśl w głowie: czy gdyby lekarz powiedział mi, że potrzebna jest rehabilitacja, chodziłabym z Małym. No natychmiast pojawiła się odpowiedź, bez zastanowienia: TAK! Nawet 7 razy w tygodniu i to na koniec miasta. Jeszcze bym pewnie znalazła innego lekarza, aby potwierdzić diagnozę, a gdyby się potwierdziła to współpracowałabym bez zająknięcia i mrugnięcia okiem.

Wyznaję zasadę, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim tempie. Ekspertem od każdego dziecka jest jego mama, która jest z nim na co dzień i widzi co i jak. Mama jest oczywiście w stałym kontakcie z lekarzami i oprócz cudownej matczynej intuicji korzysta z jego porad. No a już w ogóle jak SAMA widzi, że coś jest nie tak i jeszcze lekarz podpowiada jak można dzieciątku pomóc. To ja nie rozumiem zdania “ALE MI SIĘ NIE CHCE”!

Wróciłam taka rozdarta z tego boiska. Z jednej strony byłam dumna z mojego dziecka i z pracy jaką włożyłam w jego rozwój, a z drugiej żal mi było, że ten śliczny chłopczyk ma kochającą mamę (bo tak, po tym co i jak mama mówiła wyczuwało się miłość), której się nie chce wybrać z nim na rehabilitację. Przecież mogła zabrać dziecko i poprosić, żeby jej pokazali najprostsze ćwiczenia, które może wykonywać z nim sama w domu. Przecież można się dogadać, czasami umówić na dojazdy rehabilitanta …. Czekanie czasami się opłaca, a czasami nie warto czekać, bo stawka jest zbyt wysoka. Chłopczyk pójdzie do złobka, w grupie będzie mu raźniej i łatwiej, ale jeśli to są sprawy mięśniowe (trzeba je rozruszać), to nawet najlepsze chęci chłopca nie pomogą.

Zawsze sądziłam, że każda mama jest w stanie zrobić dla swojego dziecka wszystko, absolutnie wszystko. Zresztą po to jest macierzyński, żeby być z dzieckiem i jemu poświęcać czas … ale to chyba moja definicja.

A jakie jest Wasze zdanie i co Wy o tym myślicie? Jeśli lekarz mówi, że coś jest nie tak, to słuchacie? Sprawdzacie jeszcze gdzieś, ale słuchacie? Zostawiacie sprawę? Chce Wam się? Nie chce?

Leave a Comment