Samodzielność u dzieci

Zastanawiałaś się na co oraz na ile pozwalasz swojemu dziecku? Pozwalasz mu samodzielnie jeść, wchodzić po schodach, rozpinać zamek w sweterku, wybrać zabawkę, którą chce się bawić? To są oczywiście przykłady tego, co dziecko może robić, być może Twoje robi coś jeszcze innego, ale …. pozwalasz mu na to czy też robisz wszystko za nie?

Jasne, są chwile, kiedy się spieszycie, albo nie chcesz by na eleganckim przyjęciu wyjadało makaron rączkami. Ale w czasie gdy jesteś ze swoim dzieckiem sam na sam, kiedy macie czas, nic Was nie goni – pozwalasz mu na samodzielność?

U mnie Misiek śniadania zjada sam. Przygotowuję mu kanapki, kroję na małe porcyjki i zjada. Po schodach wychodzi sam. Bez pomocy – nie chce żebym go trzymała/podtrzymywała. Oczywiście, że za każdym razem jestem przerażona tym, że się potknie, upadnie, rozbije nos itp. ale … on SAM chce to robić, więc wsadzam sobie moje obawy głęboko w buty i go asekuruję (bez dotykania oczywiście). Ostatnio sama zabrałam go podczas deszczowej pogody do kałuży. Ubrałam odpowiednio, wepchnęłam a potem już sam wiedział co robić. Misiek ma dostęp do ciastoliny, piasku kinetycznego. Leżą na półce, podchodzi, pokazuje i mu daję. Oczywiście jestem z nim, bo zdarza mu się zapomnieć i radośnie wepchnąć ciastolinę do buzi. Michał sam wyrzuca przebraną pieluchę do kosza. Tego akurat nauczyła go babcia. Nie ukrywam, że bardzo fajna sprawa. Zbiera śmieci po domu (papierki, itp) i zanosi do kosza. Potrafi sam rozsunąć zamek w swetrze/bluzie. Ostatnio pomaga mi przy odkurzaniu. Kiedy odkurzam, łapie za rurę i robi to razem ze mną. Oczywiście odkurzanie wychodzi mi milion razy dłużej, ale … pomaga, sam chce. Zawsze fascynowała go pralka, więc gdy trzeba załadować ją praniem, wołam Misiastego, wrzucamy ubranka, następnie ustawiam program, zamykam a Misiek robi “cyk” paluszkiem w przycisk “start” i cieszy się, bo mu mówię, że włączył pralkę.

Przykładów jest więcej, ale nie o to chodzi, żebym Wam napisała, co Misiek potrafi, a czego nie. Założę się, że Wasze dzieci potrafią równie wiele, ciekawych rzeczy zrobić. Chodzi o to, czy pozwalacie swojemu dziecku na kontrolowaną samodzielność?
Wiem, że pęd życia, sprawia, że wygodniej i szybciej jest zrobić coś dla dziecko. Jednak kiedy Misiek odsuwa moja rękę, bo on chce sam to … zabieram ją. To nie jest dla mnie łatwe, bo jak każda mama w głowie mam wtedy projekcję absolutnie wszystkich zagrożeń ale …. ufam, kocham, więc zabieram, pozwalam i po prostu jestem obok, gdyby mnie potrzebował.

Pozwalajcie swoim dzieciom na samodzielność, tę mniejszą i większą.

Leave a Comment