Rozwód i dziecko

W Polsce coraz większa ilość małżeństw kończy się rozwodami. Przecież to takie proste, skoro mój mąż lub żona, nie spełnia moich oczekiwań, to po co się męczyć? Przecież to takie nowoczesne. Nie pasuje mi – to kończę.

Pal licho jeśli rozstaje się para, która nie miała dzieci. Dzielą się dolą i niedolą po połowie i “nara”. Sprawa komplikuje się, kiedy rozstają się rodzice. Chciałabym, żebyśmy się dobrze zrozumięli. Nie chodzi mi o rodziny, które podchodzą pod patologię bo tatuś bije rodzinę albo mamusia jest alkoholiczką i nie interesuje jej nic więcej poza butelką. Nie, to są ekstremalne przypadki. Bardziej chodzi mi o taką zwyczajną rodzinę Kowalskich, gdzie nie ma powodów do rozwodu a on jest.

No dobra, co ja się tak dzisiaj uczepiłam jak rzep psiego ogona tematu rozwodu? Ano dlatego, że dzisiaj doszłam do wniosku, że rodzice, którzy nie mają specjalnych powodów do tego żeby się rozwodzić, składają papiery rozwodowe to pierwszą rzeczą, którą powinien zrobić sąd to wysłać ich do szkoły, do klasy, w której jest dziecko z rozwiedzionej rodziny …. (cisza? zainteresowałam Was?) niech popatrzą jak takie dziecko funkcjonuje w klasie.

Byłam na zwyczajnych zajęciach w ramach praktyk pedagogicznych. W super szkole, w świetnej klasie. Dwóch chłopców przeszkadzało tak, że pasowałoby ich wyprosić z zajęć i więcej nie wpuszczać. A to wyjmowali kanapki i jedli (od tego jest przerwa) a to coś pili, a to wyjęli linijli i tłukli owymi linijkami po stolikach, o dogadywaniu chyba nie muszę wspominać?

Dodam tylko, że to naprawdę fajni chłopcy zdolni ale … pogubieni w życiu bo ich rodzice niedawno się rozwiedli.

I błagam niech mi nikt nie mówi, że przecież jest psycholog, pedagog i pani wychowawczyni … jasne są, pracują, ale te dzieci takim właśnie zachowaniem dają znać nam – dorosłym – jak bardzo im jest źle i jak bardzo się w tym wszystkim pogubili. Podobno były wyznaczone dni dla mamusi i tatusia …. tylko, że tatuś przestał przychodzić. A kiedyś był codziennie …

Jeszcze raz powtórzę, są rozprawy pojednawcze dla rodziców, a powinna być obowiązkowa wycieczka do szkoły i obserwacja … może wtedy okazałoby się, że ten rozwód to fanaberia, że problemy, które gdzieś tam powstały można rozwiązać.

W sprawę chłopców zaangażowana jest pani psycholog, pedagog, pani wychowawczyni, mama … pomaga nawet cała klasa poprzez ignorowanie ich zachowania a czasami dzieci same zwracają im uwagę. Sami zainteresowani wiedzą, że zachowują się źle ale … nie potrafią inaczej.

Wnioski, konkluzje … tym razem pozostawię to do przemyślenia. To niesamowite z jakim impetem decyzje dorosłych odbijają się na tych najmłodszych – na dzieciach.

1 Comment

Leave a Comment