Rewitalizujący balsam do rąk

No i stało się. Nadszedł czas jesiennych, zimnych i przesuszonych dłoni, spierzchniętych ust. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że człowiekowi się wydaje, że tym razem tak, na pewno jest przygotowany, ma w podorężu balsam do dłoni i ust.  Tym razem się nie dam i nic mnie nie zaskoczy. A jednak …

Skóra dłoni wyschła mi na wiór. Na spacer z dzieckiem wychodziłam bez rękawiczek, no bo przecież w południe jest najcieplej … a to, że wiatr hula i sprawia, że dłonie są zmarznięte to już pikuś.

Wesoło mi było do czasu aż okazało się, że smarowanie dłoni balsamem, który sobie przygotowałam na zimę nie pomaga. Mikro ranki, które zaczęły się tworzyć i ból podczas np. zmywania naczyń sprawiły, że zaczęłam szukać nowego balsamu do rąk.

Wybór padł na rewitalizujący balsam do rąk od Pat&Rub. Dlaczego akurat ten? Ano dlatego, że robiłam zakupy dla dziecka (szampon i płyn do kąpieli nam się kończy) i stwierdziłam, że może warto spróbować.

Rewitalizujący jest przeznaczony do skóry bardzo suchej i zmęczonej a to jego skład (pozwoliłam sobie skopiować ze strony Pat&Rub)

Kompozycja:

  • ekstrakt z żurawiny* – nawilża, zwalcza wolne rodniki, regeneruje
  • olej słonecznikowy* – wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową skóry, regeneruje, zmiękcza
  • masło awokado* – natłuszcza i regeneruje, chroni
  • masło z oliwek* – wygładza i koi
  • ekstrakt z cytryny* – rozjaśnia i odkaża skórę
  • olejek cytrynowy* – odświeża umysł, poprawia wygląd skóry
  • kwas hialuronowy* – nawilża i chroni
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*

DSC01957

To teraz moje wrażenia. Opakowanie z dozownikiem to bardzo trafiony pomysł. Cytrynowy, orzeźwiający zapach na początku mi przeszkadzał. Cytryna w dużych ilościach to zwyczajnie w świecie nie moje klimaty, aczkolwiek ten zapach nie jest chemiczno – cytrynowy, jest bardzo naturalny i powoli się do niego przyzwyczajam, a nawet zaczyna mi się podobać. Podczas pierwszego zastosowania moja skóra wręcz “pochłonęła” dawkę kremu. Przez cały dzień w ramach zabawy wyciskałam porcję kremu i smarowałam dłonie. Już następnego dnia zauważyłam poprawę. Natomiast co mi się w tym kremie podoba to to, że regularnie stosowany w widoczny sposób regeneruje skórę. Regularnie w moim przypadku to raz dziennie wieczorem kiedy już leżę w łóżku.

Reasumując 6 dni stosowania balsamu:
– skóra nie piecze, została zregenerowana
– jest napięta, zmiękczona i wygładzona
– ilość kremu wyciśnięta po naciśnięciu dozownika do końca potrzebuje chwili aby się wchłonąć (taką ilość stosuję na noc), natomiast w ciągu dnia można sobie wycisnąć mniej

Jest to kolejny produkt marki Pat&Rub, który bardzo przypadł mi do gustu. Teraz balsam do rąk wraz z balsamem do ust stanowią mój ulubiony zestaw na jesienną niepogodę.

Leave a Comment