Radical – koncentrat przeciw wypadaniu włosów

Jakiś czas temu Wam pisałam, że po porodzie strasznie wypadały mi włosy.  Zmiany hormonalne jakie zaszły w organizmie dały o sobie znać w postaci włosów wypadających jak po chemioterapii. Przycinanie końcówek a potem większe cięcie nic nie dało. Postanowiłam zawalczyć o moje „pięć włosów na krzyż”. Stwierdziłam, że jestem gotowa kupić cokolwiek co pomoże i jestem w stanie dokonać poswięcenia jakim jest regularne stosowanie danego produktu. Przez totalny przypadek (bo jak inaczej nazwać fakt, iż znalazłam to w BIEDRONCE!?) natknęłam się na koncentrat w ampułkach przeciwko wypadaniu włosów od Farmony. Ponieważ na opakowaniu był napis „włosy wypadające” – problem, a niżej „hamowanie wypadania włosów” – jako efekt. To wiedziona nadzieją zapakowałam ową kurację w koszyczek i pognałam radośnie do kasy (z nadzieją, że to jednak nie sen i takie cuda naprawdę sprzedają w Biedrze).

Ampułek jest 10 czyli ponad tydzień wcierania koncentratu w skórę głowy. Ale co tam! Chcę mieć włosy, to do dzieła. I tak oto Szara sumiennie wcierała produkt w głowę. I co? I się poprawiło. Zacznę od tego, że koncentrat ma przyjemny zapach (dla mnie to istotne). Na ampułkę nakłada się specjalny lejek/dozownik i nim nakładamy produkt na skórę głowy, masujemy i zostawiamy czekając na cud.

A teraz na poważnie. Stosując preparat zauważyłam poprawę w wyglądzie włosów. Z takich lebiodek stały się twardsze i grubsze … i zaczęły wyrastać nowe tzw. baby hairs. Z tymi małymi wyglądam śmiesznie, ale przynajmniej widzę, że coś drgnęło. Włosy już nie wypadają, są grubsze, mocniejsze, lśniące … no i te słodkie baby hairs.

Ogólnie polecam Wam te ampułki. Jeśli poczujecie, że przydałaby się Wam regeneracja włosów, to ten koncentrat jest dla Was i czeka w … Biedronce! Tak, za jakiś czas, być może na jesień znowu zakupię, aby wzmocnić włosy.

Leave a Comment