Przegląd kremów do rąk

Oczywiście przegląd tego, co aktualnie posiadam i używam 🙂

Zacznijmy od zestawu Satin Hands marki MARY KAY. W skład zestawu wchodzą: krem zmiękczający skórę, peeling oraz regenerujący krem. Zabawę  z tym zestawem rozpoczynamy od kremu zmiękczającego, który dokładnie rozprowadzamy na dłoniach, następnie przystępujemy do peelingu i na sam koniec nakładamy krem regenerujący – proste? Oczywiście, że proste ale żeby zrobić to dobrze trzeba mieć czas. Dlatego też tego zestawu używam, kiedy mam chwilę na zabawę w “mały salon kosmetyczny”. Zestaw jest prawie bezzapachowy. Prawie, ponieważ w porównaniu z kolejnymi kosmetykami w zasadzie go nie czuję, więc jest to dobra opcja dla osób które nie lubą zapachowych kosmetyków. Kolejna sprawa – zestaw jest bardzo wydajny. Mój dostałam w prezencie w styczniu i jak widać jestem w połowie (no chyba, że ktoś ma czas i fantazję by używać go codziennie, wtedy może zniknąć szybciej) Po użyciu dłonie są mięciutkie, milutkie i gładziutkie – czyli efekt satin hands jest osiągnięty. Jeśli chodzi o zakup to opcja “w prezencie” jest dla mnie super 🙂

Kolejne mazidło należy do koncernu Dove. Jest to krem regenerująco – odżywczy, pomagający odbudować skórę dłoni na noc. Ufff długa nazwa. Skusiła mnie marka oraz opcja nakładania specyfiku na noc. Należę do istot, które nie lubią tracić czasu z kosmetykami. Ma być szybko, sprawnie i najlepiej w momencie, kiedy sobie o nich przypomnę. No i najczęściej jak już leżę w łóżku to sobie przypominam, że rano przed wyjściem miałam nasmarować dłonie …. taaaaa tutaj chwila refleksji, że znowu kurczę zapomniałam … i sięgam do stolika nocnego po wspomniany powyżej kremik. Ma on bardzo przyjemną delikatną konsystencję takiego mleczka, szybko się wchłania i pozostawia uczucie nawilżonych dłoni. Moim zdaniem ma również przyjemny kremowy zapach.  Czy regeneruje? Tak, natomiast jeśli mamy bardzo mocno wyniszczone pracą lub chłodem dłonie to będzie potrzebował kilku nocy, żeby doprowadzić je do stanu z którego będziemy zadowolone. Polecam go z czystym sumieniem.

 

20121202-125304.jpg

Ostatni z kremów to intensiv 😉 krem do rąk i paznokci Kamill z rumiankiem, aloesem i awokado. Jego konsystencja jest gęsta, używam niewielkiej ilości bo jest bardzo wydajny i potrzebuje chwili na wchłonięcie. Ma przyjemny choć najmocniejszy ze wszystkich wymienionych przeze mnie kremów zapach. Po użyciu pozostawia film dlatego będzie super na zimowe wyjścia natomiast jako krem do użytku np. w biurze już trochę mniej się nadaje – palce ślizgają się po klawiaturze. Ogólnie jako krem intensywnie nawilżający jest dobry.

3 Comments

  • Ewa says:

    ja ostatnio zupełnie przypadkowo kupiłam krem do rąk z lirene (z ogórkiem) i jest genialny! 🙂 raz się nakłada i trzyma cały dzień – jestem w szoku…serio 😉

    • Lady Szary says:

      Lirene ma dobre kosmetyki, na które trzeba trafić … z ogórkiem powiadasz… chyba mój rumiankowy oddam chłopakom z pracy (lubią pożyczać) i wtedy będę mogła nabyć nowy 😉

  • Ewa says:

    polecam polecam! mimo, że myłam talerze, garnki, kubki to nadal dłonie były miękkie – co po innych kremach do rąk się nie zdarzało, więc tym bardziej zadowolił mnie mój nowy nabytek 😉

Leave a Comment