Plecak ze … smyczką

Do tego wpisu zbierałam się dobrych parę miesięcy. Przede wszystkim dlatego, że kiedy szłam z dzieckiem zapiętym w takowy plecaczek ciągle słyszałam negatywne komentarze: „o boszzze, trzyma je na smyczy jak pasa!”, „oooo dziecko na smyczy”, „co za matka”.

Prawda jest taka, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam taki plecaczek, to pomyślałam, eee, ta smyczka zbędna. Do czasu …. do czasu, kiedy okazało się, że bunt dwulatka zrobił swoje. Mój syn, nie chciał chodzić ze mną za rękę, kiedy puszczałam go samego i prosiłam, żeby szedł blisko mnie, on kierował swoje kroki w zupełnie przeciwnym kierunku. No i ten plecak, ten na który tak kręciłam nosem stał się wybawieniem z tej sytuacji. Otóż, zakładałam go mojemu synowi, łapałam smyczkę w rękę i …. popitalałam za nim jak szalona. Bo nigdy, przenigdy nie ciągnęłam w tym mojego syna! To cudo, sprawiało, że Msiasty czuł swobodę, a ja czułam, że w razie czego jestem w stanie go zatrzymać. I zdarzyło się tak, że wyszliśmy z Minieuroilandu, zatrzymałam się z dzieckiem na chodniku, czekaliśmy na tatę, on zobaczył dzieci i ruszył pędem w ich stronę. Gdyby nie fakt, że miał na sobie ten plecak, a ja trzymałam w ręce smycz, to zdrapywałabym go z ulicy.

Nie ukrywam, że jest to wynalazek kontrowersyjny, no dziecko na smyczce to nie jest jakiś super fajny widok, ale …. jeśli chodzi o jego bezpieczeństwo, to mam w dupie co mówią inni. Są dzieci, które słuchają, dają rączkę i nie oddalają się od rodziców. Są też takie, które nie słuchają, bo przechodzą intensywnie bunt dwulatka. Jednakowoż, to że nie słuchają nie oznacza, że rodzice mają z nim siedzieć w domu i absolutnie nigdzie nie wychodzić. Od tego są te plecaczki.

Co ciekawe, te negatywne komentarze ani razu nie wyszły od starszych ludzi, po których najszybciej spodziewałabym się takiego marudzenia. Nie! Starsi ludzie uśmiechali się ze zrozumieniem. Te niegrzeczne komentarze padały najczęściej od młodych dziewczyn (które zapewne nie mają swoich dzieci i nie mają pojęcia, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo pierworodnego, to jesteś w stanie zrobić naprawdę wszystko). Dodam tylko, że z całego serca życzę Wam abyście w przyszłości nie musiały korzystać z takich plecaczków, o! (ja tak serio serio)

Raz kiedyś w sklepie widziałam mamę z dwóją dzieci. Chłopcy mieli takie plecaczki i mama była w stanie nad nimi zapanować. No wyobraźcie sobie teraz, że każdy z nich rozbiega się w innym kierunku …. i? za którym najpierw ma biec mama? No właśnie.

Reasumując. Plecak nie należy do moich ulubionych akcesoriów, pomimo tego, że jest absolutnie kolorowy i śliczny. Ta smyczka i dla mnie jest trudnym tematem. Jednakowoż, bezpieczeństwo mojego syna to dla mnie priorytet i skoro ten plecak jemu daje swobodę,  a mnie poczucie spokoju o niego, to jest wart absolutnie wszystkich pieniędzy.

Jeśli kiedykolwiek zobaczycie mamę biegnącą za dzieckiem z takim oto plecaczkiem, to nie ważcie się komentować tego widoku! Ta kobieta robi wszystko, aby jej dziecko było bezpieczne i takie zachowanie należy podziwiać, a nie komentować.

Plecak godny polecenia dla małych, niespokojnych duchów i mam, które się martwią 😉
Nasz plecak to Skip Hop żyrafa

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.