Pierwsza kawa o poranku

Skusiła mnie oczywiście tytułowa kawa. Na końcu książki znalazłam opisane różne rodzaje kawy oraz informacje jak się je przyrządza. W dodatku pojawia się wątek miłosny we Włoszech. To nie mogło nie wyjść. A jednak po dotarciu do połowy książki ją odłożyłam. Fakt, iż wpłynęły na to różne rzeczy: obowiązki, brak czasu na dokończenie lektury. Zdziwiło mnie jednak, że pomimo takiego nawału spraw nie ciągnęło mnie aby poznać ciąg dalszy losów bohaterów.


Jest to historia miłosna skąpana w filiżankach kawy. Podobno ważną rolę odgrywa tutaj tło jakim jest rzymskie Zatybrze, ale jakoś nie specjalnie dla mnie jest ono opisane. Za to kawa tak, jej zapach, smak, sposób przygotowania. Sama historia miłosna rozpoczyna się bardzo powoli, jest zagmatwana, by w tempie ekspresowym się zakończyć … jak? nie zdadzę Wam.

Jest to lektura lekka i przyjemna, w sam raz na lato. Nie jest to literatura wysokich lotów ale, podczas wylegiwania się na plaży czy w trakcie przesiadki na lotnisku będzie w sam raz.

Tę książkę … jak kawę … można łyknąć 😉

“Pierwsza kawa o poranku” Diego Galdino

Leave a Comment