Pieluchowe opowieści

Od samiuśkiego początku używamy Pampersów. Mały nie miał na nie uczulenia, a one dawały radę. Byłam z nich zadowolona, czasami zaskakiwały. Wiedzieliście, że w wersji pieluszek Pampers Premium jest wskaźnik zasiusiania pieluszki? Taak, w miarę jak dziecko ją zapełnia, to z przodu pasek zmienia kolor z żółtego na niebsiesko- zielony. Fajna sprawa na samym początku, kiedy dzidziuś jest malutki a mama, dopiero uczy się jak rozpoznawać że pielucha nadaje się do wymiany. Naprawdę na początku przygody z dzieckiem sprawia to pewną trudność. Pampersy do tanich nienależą, ale przecież rodzic dziecku nie żałuje i mimo tego, że one dą po to, żeby je wyrzućić to i tak kupuje się te najlepsze.

Pampers Premium kupowaliśmy od czasu do czasu (wygrywała ciekawość, czym są lepsze) a na co dzień Pampers Active Baby. W czasie 11 m-cy kupowania pieluch co jakiś czas odnosiłam wrażenie, że kupuję ich coraz mniej za tę samą cenę. Ostatnio skusiłam się na pieluchy Dada, tak to te z Biedronki i okazały się wcale nie gorsze od Pampersów. Jest ich znacznie więcej za niższą cenę, są solidnie wykonane, może nie trzymają tak idealnie wilgoci wewnątrz pieluszki, ale ja je zmieniam na tyle często, że nie mam z tym problemu. Niestety osobiście znam rodziców, którzy swoje dzieci trzymają w Pampersach przez 8h (tak mówi producent, że nawet do 12h bez przemakania). W każdym razie Dada nigdy mi się nie rozleciała w rękach a Pampers tak …. i to w dodatku w wersji Premium. Pękła część skrzydełka z przylepcem i to nie w miejscu zgrzewu/łączenia, gdzie (ewentualnie) można by się tego spodziewać, ale na samym środeczku. No nie ukrywam, że najpierw się uśmiałam, ale bardzo szybko mina mi zrzedła … bo ja przecież zapłaciłam za wersję Premium! Nawet nie za “zwykłe” Active Baby, ale za Premium!!. Napisałam do Pampersa, odpisali, że im przykro, żeby podać numer seryjny pieluchy(!!!) oraz adres domowy. Tak, każda pielucha ma z przodu numer seryjny.

Przewertowałam ich forum, okazuje się, że takich “pękających” pieluch jest więcej. A te rosnące ceny i malejące liczby pieluch to mi się nie wydawało ale tak jest. Pampers tłumaczy się jakością, że jakość coraz lepsza, to zostawiają cenę a zmniejszają liczbę … tylko czy tak powinno być. Producenci innych pieluch już deptają im po “czep czepach”. Owszem, na tę chwilę to Pampers ma przewagę w patencie na trzymanie wilgoci z dala od skóry, ale odnoszę wrażenie, że to tylko kwestia czasu.

Wracając do uszkodzonej pieluchy to Pampers zamienił ją na paczkę gadżetów dla dziecka. Miło, nie spodziewałam się. PR naprawdę fajnie się spisuje. Miło, kulturalnie, z klasą.  Nie zmienia to jednak faktu, że niezadowolonych rodziców jest coraz więcej …. a konkurencja rośnie.

Leave a Comment