Pep – start eye cream

„Rany jaka jestem niewyspana” – mówię do dziewczyn na uczelni.” Spałam kilka godzin. Widać”? A one patrzą na mnie i kręcą głowami, że nie, nie widać. Hmmm ucieszyłam się, bo przed wyjściem z domu nakładałam krem pod oczy.

Tak, Pep – start eye cream od Clinique to moja nowość w kosmetyczce. W ramach dobrych nawyków, które poprawią jakość mojej skóry. Już regularnie stosuję peeling do ciała i twarzy, oraz co noc nakładam krem do twarzy. Przyszła pora na krem pod oczy. Stwierdziłam, że teraz jest najlepsza pora na to. Ponieważ latem nie nakładam makijażu. Jedyne co nakładam na twarz to krem z filtrem SPF 40 no i krem pod oczy. I tyle!

To teraz krem – jest w fajnym, wygodnym i poręcznym opakowaniu. Kulka jako zatyczka oraz jako masażer do wmasowywania kremu pod oczy. Sam krem ma bardzo lekką i delikatną konsystencję (moje oczy są baaaardzo wrażliwe na tego typu kosmetyki). Krem nawilża skórę pod oczami. Do jego zadań należy także rozświetlenie oraz zmniejszenie opuchlizny pod oczami (ale to współpraca kremu z kulką z opakowania).

Kremu używam na noc i na dzień. Nadaje się pod makijaż.
Jeśli szukacie czegoś delikatnego, lekkiego, pod makijaż i z fajnym aplikatorem to … Clinique pep start jest dla Was.

Na koniec chcę Wam pokazać totalnie kolorową kosmetyczkę z biedronkami wewnątrz. Była dodawana z próbkami kosmetyków Clinique przy zakupach na stronie Sephora.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.