Nietrafione zakupy

Czy ja trafiam tylko i wyłącznie na fajne produkty, z których jestem zadowolona? No w większości przypadków tak. Zdarza się, że i jak trafiam na jakiegoś bubla i dzisiaj o nich. Czego absolutnie nie polecam.

Ostatnio będąc w Pepco skusiłam się na masę plastyczną dla dzieci. Zachęciły mnie: duże opakowania i atrakcyjna cena: 9,90 zł za zestaw. Niestety w domu okazało się, że masa jest tłusta, klei się do rąk, klei się do wszystkiego dookoła. Tak więc zabawy jest odrobina w porównaniu ze sprzątaniem. Pomimo dobrej ceny, fajnych kolorów nie polecam. No nie jest to masa przyjazna dzieciom.

Czasami nasze wybory podyktowane są tym, że potrzebujemy czegoś szybko, a pod ręką jest tylko dany produkt. Tak było z pieluchami Happy. Pieluch potrzebowałam na noc dla Miśka. Kupiłam co było i …. owszem są mięciutkie, ale absolutnie nie poradziły sobie. Pielucha przemokła 30 min od założenia. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przytrafiło. Jak kupuję pieluchy, to nie chcę się zastanawiać, czy za chwilę nie przemoknie. My już odchodzimy od pieluch, tak więc na zakończenie pieluchowej przygody spotkało nas coś takiego. W każdym razie ja i Misiek nie polecamy pieluch Happy.

Suchy szampon. Odkąd dowiedziałam się, że istnieje, mam go na półce w łazience i ratował moją fryzurę już nie raz. Kiedyś miałam z Schaumy . Tym razem padło na Isanę od Rossmana. Skusiła mnie bardzo dobra cena. Szampon spełnia swoją funkcję, ma bardzo ładny zapach, ale cała masa łupieżu potem … gratis. Używałam szamponu Schauma, Batiste i żaden z nich nie podrażnił mojej skóry głowy. Tak więc Isana może i tania, ale potem trzeba walczyć z atakiem niechcianego łupieżu.


Na koniec płyn micelarny Soraya. Ta wyjątkowo delikatna formuła doprowadza mnie do łez. Autentycznie łzy lecą ciurkiem. Myślałam, za pierwszym razem, że to zmęczenie i późna pora były efektem podrażnienia oczu. Niestety okazało się, że to ten delikatny płyn micelarny.

Leave a Comment