Nauka czystości

Jakiś czas temu pisałam Wam o tym, jak Misiek korzysta z nocnika. Byłam z niego taka dumna, bo nauczył się siedzieć, a zaraz potem rozpoczęłam naukę wysadzania na toaletę. A potem nastał czas buntu dwulatka i o sadzaniu na nocnik mogłam zapomnieć. No nie i już.

Odpuściłam, stwierdziłam, że poczekam, w końcu mu przejdzie, a ja posadzę go na nocniku. No i tak czekałam i czekałam, aż stwierdziłam, że koniec. Nie, nie zaczęłam go wysadzać. Ale zamiast pieluchy ubrałam majteczki. Ubrałam dziecko w lekkie getry, które łatwo przebrać, szybko przeprać. No i tak oto, Misiek został poinformowany, że chodzi z majteczkami i trzeba wołać. Przez pierwsze 3 razy nie zawołał. Przyszedł po fakcie. Bez słowa zmieniłam mu ubranko i czekałam. Zrozumiał, że trzeba wołać i wyobraźcie sobie, że teraz sam przybiega i woła „mama sisi”. Kupkę też nauczył się robić już do muszli. Co więcej, nie chce nocnika, a najbardziej pasuje mu korzystanie z dorosłej toalety z nakładką dla dziecka.

Za każdym razem, gdy zawołał i załatwił się został pochwalony. Tak więc w domu załatwia się w toalecie. Jeszcze na wyjścia zakładam mu pieluchę, gdyż do tej pory było zimno.
Teoria mówi, że jak się zaczyna odpieluchowywać dziecko to nie powinno się w ogóle zakładać pieluch. Ja ją zmodyfikowałam i dostosowałam do naszych potrzeb. Co ciekawe, jak zdejmuję Miśkowi pieluchę i mówię, że ma majteczki i żeby wołał – to on tak właśnie robi.

Leave a Comment