Najlepsze kosmetyki 2015 wg Lady Szary

Do końca 2015 roku pozostało 8 dni. Jak się tak nad tym zastanowię to … wow, ależ to szybko zleciało. Wszelkie zmiany, jakie w tym roku zaszły najlepiej widać po moim dziecku. Z kruszynki raczkującej, przeistoczył się w samoporuszającego się, wszędobylskiego, gadatliwego, radosnego chłopczyka. W mojej kosmetyczce także zaszły zmiany. A może zmiany zaszły we mnie i skutkiem tego jest zawartość mojej kosmetyczki? Otóż, dorosłam do tego, aby z pełną świadomością powiedzieć, iż: nie potrzebuję góry kosmetyków, nie potrzebuję chomikować, zbierać, kolekcjonować ich. Koniec z kosmetykami leżącymi (w sumie nikt nie wie po co?) na półkach. Koniec z kupowaniem “a kupię i sprawdzę”. Nie! Koniec z kupowaniem pudełek z kosmetykami, z których coś znalazłam dla siebie, a resztę wyrzuciłam po jakimś czasie.

Zrobiłam rachunek sumienia. Na co dzień korzystam z tuszu oraz podkładu. Raz w tygodniu nakładam cienie, oraz róż na policzki. Więc dlaczego w mojej kosmetyczce pełno kosmetyków, które czekają na użycie, a ja łudzę się, że nagle zostanę mistrzynią makijażu. Po co mi wielgachna paleta cieni, albo dwie, jeśli mam 4 ulubione kolory i tylko ich używam. I jeszcze jedno: kupuję tylko to, co dobrej jakości i co sprawdziło się u mnie.
No nie czarujmy się, to co dobre dla koleżanki, nie koniecznie może być tak rewelacyjne u mnie. Różnimy się. Jedna lubi gęsty krem, inna płynny balsam a jeszcze inna rzadkie mleczko do ciała. No nie tak jest? Dlaczego jest tyyyyle koncernów kosmetycznych? Ano dlatego, że kobiet i ich potrzeb jest wiele i chodzi o to, aby każda znalazła najlepszy produkt dla siebie.

Dlatego też to moje subiektywne zestawienie kosmetyków 2015:

Podkład do twarzy:

LANCOME Tient Visionnare od razu z korektorem i lusterkiem
Clinique City Block Sheer SPF 25  na lato – lekki, delikatny i z filtrem

Tusz do rzęs: 

Bourjois Twist me up naprawdę fajny choć nie ideał
L’OREAL False Lash Wings – moje najnowsze odkrycie i …. jestem zachwycona

Cienie do powiek:

Urban Decay Naked Basics 2  – w tych cieniach jestem zakochana, a ta “mini” wersja to wszystko czego potrzebuję

Demakijaż:

DERMEDIC Hydrain 3 Hialuro – płyn micelarny  – bez tego demakijaż dla mnie nie istnieje!
DERMEDIC Regenerist – mleczko do demakijażu – myślałam, że bez mleczka się obejdzie – bez tego się nie obejdzie

tutaj jeszcze dodam, że zamieniłam zwykłe małe płatki kosmetyczne na takie większe, bardziej kwadratowe i jakość zmywania makijażu jest … o niebo lepsza! Spróbujcie same 😉

Krem na noc:

VICHY Idealia Sleep Skin – najpierw długo na próbkach tego kremu żyłam, teraz mam nawyk nakładania go przed pójściem spać

Pielęgnacja ciała:

Yves Rocher balsam odbudowujący
Dr Irena Eris Hawaii – rajski balsam

Pielęgnacja ust:

Forever Aloe lips

Krem do rąk:

L’occitane – masło shea

Jak już wspominałam wcześniej już nie “trzymam” kosmetyków na zapas. Zużywam i dopiero kupuję nowy. Używam tylko tego, co się sprawdziło u mnie i nigdy mnie nie zawiodło. Jedynie szampony do włosów i żele pod prysznic kupuję co rusz to inny, nowy.

Tak więc, mam to, czego używam, nic ponad to. Jestem zadowolona z tak wypracowanej ilości kosmetyków. Jeszcze szukam kremu do twarzy na dzień ale … najpierw próbki.

Leave a Comment