Ciężarna na L4

Miałam się ugryźć w język i zostawić ten temat w spokoju … ale spotykam się z taką nienawiścią do kobiet ciężarnych przebywających na L4, że po prostu nie mogę!

Chodzisz do pracy czy siedzisz już w domu? To najczęstsze pytanie, jakie pada z ust ludzi którzy wiedzą, że jestem w ciąży. No i jak mówię, że jestem na L4 to słyszę – ale ci dobrze, nie musisz wstawać do pracy, robisz co chcesz i w ogóle to …

No ja pierdzielę. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, ale tak na serio dlaczego kobiety w ciąży są na L4 i powinny siedzieć w domu? Tak naprawdę żadna ale to żadna ciężarna nie przyzna Wam się jaki jest PRAWDZIWY powód. A uwierzcie może być ich wiele.

Oto kilka przykładów:

  • już kiedyś poroniła, więc teraz musi szczególnie uważać
  • jest na podtrzymaniu ciąży bo w trakcie okazało się, że organizm sam sobie nie radzi i trzeba mu pomóc
  • zostały wykryte problemy z dzieciątkiem i konieczne są dodatkowe badania czy nawet interwencja lekarska
  • czuje się tak bardzo źle w ciąży, że nikt z nas nie jest sobie w stanie tego wyobrazić! Rzyga jak kot, jest słaba, ciągle śpi, ma zawroty głowy – uwierzcie, wtedy nie da się NORMALNIE egzystować a co dopiero pracować
  • w naszym zanieczyszczonym środowisku, przy szybkim tempie życia, ogólnym pośpiechu i stresie jakie niesie ze sobą praca utrzymanie ciąży wcale nie jest takie proste i oczywiste. Te wszystkie czynniki zewnętrzne mają wpływ na maleństwo
  • w pracy kobieta spotyka się z zarazkami, chorymi ludźmi itp. – nie jest to wskazane w trakcie ciąży – tak jak przebywanie w klimatyzowanym, przegrzanym lub niewietrzonym pomieszczeniu

A teraz najważniejsze: jeżeli lekarz wystawia zwolnienie lekarskie to widocznie ma jakiś powód ku temu i nie komentujcie tego!

Czy “siedzenie w domu” jest fajne? Nie, nie jest.

Ile razy było tak, że czułam się tak źle, że nie wiedziałam jaki jest dzień tygodnia. Ile razy przespałam cały dzień i tak, było mi żal, że w jakimś sensie straciłam ten dzień ale będąc w ciąży pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Jak chce ci się spać to tak, że nie jesteś w stanie zrobić nic innego jak tylko pójść do łóżka.

W ciąży robi się masę badań. Oczywiście są odchylenia od normy i albo nadrabiasz poziom żelaza tabletkami albo regulujesz sobie dietą. Dobrze żeby gotować sobie codziennie coś świeżego. Macie na to czas chodząc do pracy? Chce Wam się? No właśnie, a dla ciężarnej jest to czas żeby zadbać o siebie i maleństwo.

Mam nadzieję, że chociaż trochę otworzyłam Wam oczy na ten temat, który tak łatwo jest skomentować patrząc z boku, a który dla ciężarnej może wcale nie być sielanką.

Następnym razem jak już zadacie to głupie pytanie o L4 i usłyszycie odpowiedź to albo nie komentujcie albo ugryźcie się w język.

6 Comments

  • Kasia says:

    Jestem w 10 tygodniu ciąży i właśnie usłyszałam podobny tekst “a co Ty tak szybko idziesz na zwolnienie?” Nigdy nie sądziłam, ze taki tekst tak bardzo mnie zarezerwuje, a jednak… Od razu przypomniał mi się ten wpis na blogu i chyba porozsyłam go znajomym, którzy tak bardzo interesują się moja ciążą.

    • Lady Szary says:

      Jeszcze wiele ciekawych tekstów przed Tobą. Najważniejsza jesteś teraz tylko Ty i Maleństwo. Szkoda nerwów bo najpiękniejszy czas przed Wami Wszystkiego dobrego Kasiu i duuużo spokoju.

  • Magda says:

    Prawda jest też, że dużo kobiet idzie na L4 tylko dlatego, że są w ciąży. A ciąża to nie choroba, normalne ciążowe dolegliwości (jak senność czy spuchniete stopy) to tez nie choroba… często moje koleżanki decydowały się na L4, żeby po prostu nie chodzić do pracy, a nie ze względu na medyczne wskazania. Medal zawsze ma dwie strony 🙂

    • Lady Szary says:

      Jasne, zgadzam się z Tobą Magdo, że ciąża to nie choroba. I chciałam zwrócić uwagę na te kobiety, które faktycznie muszą być na L4 ze względów zdrowotnych. Niestety jak napisałaś medal ma dwie strony i potem kobiety z problemami traktuje się jak symulantki.

  • Magda says:

    Otóż to i niestety same kobiety są za to odpowiedzialne.

    • Kasia says:

      Ale kobiety same sobie zwolnień nie wystawiają. Nie rozumiem, dlaczego ludzi to tak bardzo interesuje, czy już jest się na zwolnieniu czy może jeszcze nie.

Leave a Comment