LINUM baby Dermedic

Dzidziotto swoje kosmetyki Dermedic dostał w prezencie. W skład jego zestawu wchodziły: emulsja do kąpieli, lekki balsam do ciała oraz ochronny krem SPF 15.  Pierwsze co zeobiłam to oczywiście przeanalizowałam skład. Upewniwszy się, że kosmetyki nie zawierają parabenów rozpoczęliśmy radosne stosowanie.

Zaczęliśmy od lekkiego balsamu do ciała. Jest bardzo delikatny, szybko się wchłania, pojemnik z dozownikiem dawkuje dokładnie tyle, kremu ile potrzebujemy. Skóra Małego jest nawilżona, pachnąca, aksamitna w dotyku.  Dodatkowo balsam przyspiesza regenerowanie się uszkodzonej tkanki i jest hipoalergiczny.

Ochronny krem specjalny SPF 15. Krem po nałożeniu tworzy na buźce białe smugi i dopiero po chwili się wchłania. Tworzy barierę ochronną skóry dziecka, łagodzi podrażnienia i co najważniejsze zawiera filtr przeciwsłoneczny. Ja wiem, że SPF 15 to nie jest wysoki filtr, ale to nie jest krem przeciwsłoneczny dla dziecka, tylko krem na co dzień do twarzy. Jak dla mnie super.

Emulsja do kąpieli. Na co dzień stosuję żel dla dzieci, ale raz na jakiś czas robimy kąpiel z emulsją. Muszę przyznać, że wyjmując dziecko z takiej kąpieli ewidentnie czuję, że jego skóra jest baardzo nawilżona. Po takiej kąpieli, już nie wcieram nic w niego dodatkowo, tylko delikatnie osuszam i to wystarcza. Mój Miś nie ma problemów ze skórą, dlatego nie kąpię go w ten sposób codziennie, ale gdyby miał problemy z suchą skórą to myślę że taka emulsja sprawdziła by się na 100% w codzienniej pielęgnacji.

IMG_3585

Reasumując są to bardzo dobre, polskie kosmetyki dla dzieci bez parabenów, SLS i innych świństw. Faktycznie nawilżają, nie podrażniają a nawet eliminują uczucie dyskomfortu. Cała seria zapakowana jest w wygodne w użyciu opakowania i ma bardzo przyjemną, dziecięcą szatę graficzną. Spokojnie można podarować taki zestaw kosmetyków mamie i maluszkowi.

Leave a Comment