Kupujemy łóżeczko dla dziecka

Znajomi już dawno nazwali mnie gadżeciarą. Tak, lubię trzymać rękę na pulsie i być na bieżąco z nowościami z różnych dziedzin życia. Jednak robiąc zakupy dla Malucha okazało się, że jestem tradycjonalistką.

Łóżeczko dla Misia jest proste, drewniane, z okrągłymi szczebelkami. Posiada opcję wyjmowanych szczebelków i ta strona z wyjmowanymi szczebelkami jest w tym momencie od strony ściany (dzieci są naprawdę zdolne). Jak przyjdzie czas to przekręcę łóżko i wyjmę szczebelki.

Dlaczego takie?

Bo jest stabilne i bezpieczne dla malucha. Szczebelki są oddalone tak, aby Młody nie wsadził między nie głowy, ale już zaglądać przez nie może. Szczebelki przydadzą się też w przyszłości, kiedy to Mały leżący “naleśnik” przestanie tylko spać a zacznie interesować się otaczającym go światem. Zacznie podnosić główkę, będzie obserwował przez prześwity między szczebelkami a następnie będą mu one potrzebne do nauki podnoszenia się. Łóżeczko, które mam już skręcone posiada możliwość jego opuszczania na 3 poziomach. Z tego co się orientuję różni producenci proponują różną ich ilość. Ważnym elementem łóżeczka jest materacyk. Do wyboru mamy całą gamę materacyków, najważniejsze aby nie był zbyt twardy, bo dziecko nie będzie chciało na nim spać. Ja wybrałam piankowy, na sprężynowy jeszcze przyjdzie czas …

Jeśli Wam mało, to zapraszam na wpis o łóżeczku turystycznym,  organizerze do łóżeczka, a tu kupujemy wózeczek 🙂

A teraz zapraszam Was do łóżeczkowej galerii. Okazuje się, że i dziecięce łóżeczko może być całkiem fajnym gadżetem.  Oto, co znalazłam w internecie:

Powyższe zdjęcia pochodzą z internetu.

 

Leave a Comment