Kupujemy dzidziusiowi zabawki 2

W poprzednim zabawkowym wpisie przedstawiłam zabawki dla dzieci 0 – 6 m-cy. Pora na starszaki. Czyli czym bawi się dziecko i co warto mieć w domu by pobudzić jego wyobraźnię oraz zaspokoić ciekawość świata. A smak takiego dziecka na odkrywanie jest ogromny, no i oczywiście do nas należy jego zaspokojenie. Ale spokojnie, takie dziecko wcale nie wymaga cudów.

Klocki – tak, pojawiły się w końcu i robią furorę. Mamy zwykłe plastikowe, konstrukcyjne, DUPLO, oraz takie z sorterem.

Zacznę od najbardziej znanych, najzwyklejszych i najprostszych klocków. Są lekkie, plastikowe i kolorowe. Fantastycznie buduje się z nich wieżę, a już najfajniej się ją burzy. Nasze są “w spadku” po starszej kuzynce. Na chwilę obecną bawimy się 4 (na zdjęciu) i to wystarcza.

Genialne klocki konstrukcyjne. To cudo podpatrzyłam u mojego 8 letniego kuzyna. W czasie ferii z tych kloców miał zbudowany kontener dla Furbiego. A Małemu podobały się wystające w klocku części, używał ich jako gryzaka. Teraz budujemy z nich “koszyczki”, a Dzidziotto je rozkłada, znowu składamy a on znowu rozkłada … czekam kiedy sam zacznie składać. Generalnie proste, lekkie i jest opcja, że będą tak długo w użyciu jak u mojego kuzyna. Ja nasze znalazłam w Pepco (zestaw 26 kloców). Już słyszałam, że można taniej i więcej.

Kolejne klocki to chyba najbardziej znane klocki z sortera dla dzieci. Nie, mały ich jeszcze nie sortuje, na razie uwielbia je wysypywać, uderzać jeden o drugi, a także burzyć wieżę postawioną z tychże klocków. Ale nie ukrywam, że zabawa przednia. Nasz zestaw to Fisher Price.

No i pora na Lego DUPLO. Tak, wiem, że na opakowaniu jest napisane, że dla dzieci od 1,5 roku ale … to jest orientacyjnie.  Jeśli Wasze dziecko jest zainteresowane klockami, a Wy pilnujeci i bawicie się razem z nim, to uważam że nie powinniście zwlekać tylko razem z nim bawić się taką kreatywną zabawką. Ja wybrałam zestaw baaaardzo podstawowy z małą ilością klocków. Wcale nie wiedziałam, czy Dzidziotto będzie zainteresowany. Okazało się, że jest. Jeśli ja lub mąż złożymy coś z klocków to on to … rozłoży. No i ulubiona zabawa to odczepianie okiennic z okienek. Ja siedzę i doczepiam a on … odczepia. I tak w koło. Nie zmienia to faktu, że klocki są codziennie eksploatowane.

 

Przebrnęliśmy przez klocki to teraz pora na … piankowe puzzle zwierzęta. Puzzle te znalazłam w kwietniowym bonbon boxie. Będę szczera, gdybym zobaczyła je w sklepie to z całą pewnością ominęłabym je szerokim łukiem. I to byłby mój błąd. Te puzzle to dla mnie totalne zaskoczenie. Wyobraźcie sobie 6 piankowych puzzli ze zwierzątkam do wkładania. Każdy puzzel ma inną strukturę, inny kolor, totalna feeria barw. Ale … moje dziecko codziennie, niezmiennie wypycha, wyjmuje zwierzątka, wpycha je do środka. Do środka kostki, bo złożyłam mu te puzzle w wielką kostkę. Te puzzle są genialne i z tego co zdążyłam się zorientować, nie tylko moje dziecko się nimi zachwyca. Fantastyczna zabawka, której ja nie dałabym szansy. Puzzle Ludi.

Piłki, piłeczki. Nawet te antystresowe taty, nie ważne. Ważne że się turlają, można je ściskać, rzucać, popychać.

Pociąg z wagonikiem i zwierzątkiem Simba. To najnowszy nabytek mojego syna. Byłam ciekawa czy taka zabawka go zainteresuje. Lokomotywa posiada sznureczek do ciągnięcia, wydawał mi się nieco krótki, jednak dla dziecka jest wystarczający. Kiedy naciśniemy komin – on wyda dźwięk, dodatkowo dźwięki wydaje pokrętełko znajdujące się na samym przodzie lokomotywy. Wagonik ze zwierzątkiem można odczepić. Najfajniejszy oczywiście jest konik, którego można wpychać do buzi. Na razie pokazuję dziecku jak można się bawić pociągiem, a on pokazuje, jak fajnie lata na sznureczku.

 Książeczki. Bardzo ważne, aby dziecko miało swoje książeczki, które my mu oczywiście czytamy ale ono … może się nimi bawić. My mamy wersję miękką, papierową twardą oraz taką gumową (do kąpieli). Dzidziotto uwielbia je oglądać, ale też tarmosić.

Bębenek, z kuleczkami a w rączce – piszczałka/gwizdek. Dostał go na początku roku i lubił patrzeć i słuchać, gdy ktoś nim potrząsał i wydawał dźwięki. Sam wpychał kuleczki do buzi. Kilka dni temu odkrył go na nowo i już sam pięknie bębni.

Jak widzicie zabawki mamy różne i z różnych źródeł. Po starszym kuzynostwie, kupione, takie które dostaliśmy w prezencie. Najważniejsze, by było to coś, co będzie rozwijało naszego malca, czym będzie się bawił przez dłuższy czas – tutaj świetnie sprawdzają się klocki. Ale jak we wszystkim – NIC NA SIŁĘ. Jeśli dziecko nie jest zainteresowane klockami to mu je pokażmy i schowajmy. Wyjmijmy za jakiś czas lub zostawmy w pojemniku, do którego łatwo będzie dziecku zaglądnąć. Będzie wtedy miało szansę na takie swoje małe odkrycie (tak się u nas stało z bębenkiem). Jeśli widzimy, że zabawki z melodyjkami nie są jego ulubionymi to odpuśćmy i nie męczmy nimi dziecka. Ważne, żeby bawiło się tym, co go interesuje i co lubi (taaa np. obudowa na telefon mamy, plastikowe pudełeczka i inne).

Z zabawkami pożyczonymi jest o tyle fajnie, że jak dziecko straci nimi zainteresowanie to można je wyczyścić, spakować i oddać. Okazuje się, że to co interesowało maluszka (grzechotki, gryzaki) już nie jest atrakcyjne dla takiego starszaka. Dlatego warto przemyśleć zakup. No i jak zawsze obserwować swoje dziecko.

Wielu przyjemnych chwil podczas wspólnej zabawy!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.