Kosmetyki z marcowego Glossyboxa

To moje trzecie i ostatnie pudełko GlossyBox. Zacytuję moich kolegów „szału nie ma, dupy nie urywa”.

A teraz co znalazłam w marcowym:

Jelly Pong Pong – błyszczyk w kredce. Trochę bałam się tego, że kredka będzie twarda a tu niespodzianka. Kredka ma przyjemną kremową konsystencję i zachowuje się jak balsam – nawilżając usta. Oczywiście ważny jest tutaj kolor. W zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać tyle razy nanosimy go na usta. Mnie przytrafiła się różowa. Jestem ruda więc mam wrażenie, że mi nie pasuje ale mam szansę poczuć się jak 100% Barbie 😉

 

LIERAC – płyn micelarny. Mam ochotę krzyczeć: c’est fantastiqe! No to teraz pora nawyznanie – zmywanie makijażu tym płynem to czysta przyjemność. Sam płyn jest wzbogacony o ekstrakty o właściwościach nawilżających, uszczelniających ściany naczyń krwionośnych i detoksykujących. Skóra po demakijażu jest oczyszczona, nawilżona, właściwie napięta, i pięknie pachnie – same plusy. Nie ukrywam, że jak pokończę moje kosmetyki do demakijażu to to będzie produkt po który pobiegnę do sklepu.

 

ARTEGO – preparat odbudowujący do włosów. Preparat odbudowujący Dream Repair, który nadaje połysk, objętość i naturalny, zdrowy wygląd. Kreatyna w płynnej postaci spaja łuski włosów i odbudowuje je od środka. Hmmm tak więc miałam okazję wypróbować jedną buteleczkę. Cała kuracja zawiera ich 16. Trudno jest mi wypowiedzieć się na temat tego produktu po jednym zastosowaniu. Więc z mojej strony: ładny zapach, włosy były odżywione. I to tyle. Dziękuję.

 

CLARENA – dermonaprawczy krem. Ten krem ma skutecznie zmniejszyć reaktywność cery oraz skutecznie odbudować barierę hydrolipidową. Trudno mi się wypowiedzieć. Stosuję i na chwilę obecną nie mam zdania.

 

PINK SUGAR – żel pod prysznic. Słodko pachnący żel pod prysznic. Słodki i przyjemnie jest go przetestować ale to wszystko.

 

Na koniec kosmetyczka – organizer. W tym miesiącu kosmetyki zamiast w pudełko były zapakowane w ten organizer. Ta rzecz bardzo przypadła mi do gustu. Dosyć często zmieniam torebki i zawsze jest problem z tym samym. Nigdy nie jestem w stanie przepakować wszystkiego i ZAWSZE ale to ZAWSZE zapomnę o czymś ważnym. No i ten organizer natychmiast wypełniłam rzeczami, które zawsze mam w torebce. Przyjemne: uporządkowane, wszystko ma swoje miejsce i teraz przekładam organizer z torebki do torebki.

2013-03-25 23.32.35

Pudełka tej firmy reklamowane były jako ekskluzywne. Byłam bardzo ciekawa tych kosmetyków, gdyż czasami mam ochotę na kosmetyk nie z wyższej półki ale z samego szczytu. Za takie kosmetyki trzeba zapłacić odpowiednio, więc szansa wypróbowania ich była mega kusząca. No jak sami widzieliście nie znalazłam tam nic nadzwyczajnego.

Moimi kosmetycznymi faworytami z trzech pudełek są:

  • SIQUENS krem przeciwko niedoskonałościom skóry MedExpert z pierwszego pudełka
  • LIERAC – płyn micelarny z pudełka trzeciego

mogłabym zastanowić się nad zakupem:

Jelly Pong Pong – błyszczyk w kredce (marcowe pudełko)

Róż KRYOLAN dla GLOSSYBOX w odcieniu Glossy Pink (styczniowe)

W sumie w pudełkach znalazłam trzynaście kosmetyków. Tylko dwa z nich przypadły mi do gustu na tyle, że chcę je zakupić a nad dwoma kolejnymi mogę się zastanowić. Jak na pudełka z luksusowymi kosmetykami wynik cieniusieńki. Ale oczywiście to moje szare, subiektywne zdanie. 😉

 

 

 

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.