Kosmetyki aloesowe

W mojej kosmetyczce są 3 produkty w 100 % naturalne. Są to kosmetyki na bazie aloesu (jeśli ktoś z Was ma uczulenie na aloes, może sobie darować ten wpis) od marki FOREVER. Tak, to te kosmetyki sprzedawane jak Avon czy Orifleame – można je kupić u konsultanta i do najtańszych nie należą.

Ale może od początku. Z marką FOREVER spotkałam się kilkanaście lat temu. Zaczęło się Aloe Lips – niezwykłego balsamu w sztyfcie, który niezwykle nawilżał usta, chronił przed zajadami. Co więcej ten mały produkt przynosił ulgę w przypadku drobnych otarć, oparzeń i ugryzień owadów. Dlaczego tak się działo? Ponieważ aloes zawiera antybakteryjne i przeciwgrzybiczne substancje.

Kolejnym odkryciem okazał się Aloe Ever – Shield. Aloesowy dezodorant w sztyfcie. Za co go tak bardzo lubię? Za to, że  skutecznie zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu. Czyli się nie pocimy? Pocimy się i pocić się będziemy ale nie będzie nieprzyjemnego zapachu. Jeśli używacie dezodorantu, który sprawia, że się nie pocicie to oznacza, że zawiera on substancje – zazwyczaj sole aluminium – które zatykają Wasze kanaliki potowe. To bardzo niezdrowe i szkodliwe. Bo te sole węzłami chłonnymi dostają się do organizmu … Osobiście wiedząc o tym nie chcę pryskać czy smarować się pod pachami czymś, co może mi zaszkodzić. Dlatego ten dezodorant to mój wybór od dobrych 10 lat. I jeszcze jedna ciekawostka: sztyft łagodzi podrażnienia i zapobiega infekcjom np. po usuwaniu włosów. To mój sposób na czerwone plamki po goleniu – znikają dużo, dużo szybciej. Taki trick 😉

Forever Bright to pasta do zębów. Zawarte w niej: stabilizowany miąższ aloesowy oraz propolis sprawiają, że jest ona delikatna dla szkliwa i jednocześnie pielęgnuje dziąsła. Pasta ta nie zawiera fluoru. Polecam ją tym, którzy mają problemy z dziąsłami. Ta pasta je wyleczy. Czy stosuję inne pasty? Tak, ale ta zawsze gości w mojej łazience.

Ostatni produkt to Galaretka Aloe Vera. Jest to czysty, naturalnie stabilizowany miąższ z liści Aloe Vera osadzony w żelowym nośniku. Wszelkie podrażnienia, zranienia – czyli tam, gdzie potrzebne jest działanie kojące a także nawilżenie z odżywieniem tkanek – tam nakładamy galaretkę. Wszelkiego rodzaju siniaki, rany, poparzenia goją się szybciej. Polecam. Jest to mój must have – zwłaszcza podczas wakacyjnych podróży.

Nie ukrywam, że bardzo sceptycznie podchodziłam do marki FOREVER oraz do jej produktów. Kojarzyły mi się one ze starszymi paniami pijącymi miąższ aloesowy. Na szczęście miałam możliwość wypróbowania ich i już się z nimi nie rozstanę. Jeśli którąś/któregoś z Was zainteresowałam tematem naturalnych produktów aloesowych i propolisowych to odsyłam Was do strony: FOREVER

 

Leave a Comment