Jak pozbyliśmy się smoczka

W internecie znajdziecie całą masę porad dotyczących pozbywania się smoczka z życia dziecka. Można odciąć końcówkę, „zamoczyć” w czymś gorzkim, próbować zamienić smoczek na jakąś zabawkę. No co rodzic i dziecko, to jakiś sposób. Wcale mnie to nie dziwi, przecież każde dziecko jest inne i metoda pozbycia się smoczka powinna być dostosowana do dziecka.

U nas smoczek …. wyrzuciłam przez okno. No ale od początku. To było ponad pół roku temu. Misiasty już ponad dwa latka, ale wciąż potrzebował smoczka do spania.Ponadto w sytuacjach ekstremalnych wystarczyło wyjąć „ga ga” i Misiek uspokajał się.
Tyle tylko, że w buzi coraz więcej zębów i moje poczucie, że on tego smoka już nie potrzebuje. Jakoś tak przeglądałam internet jak inni rodzice poradzili sobie z usunięciem z ich życia „ga gi”, gdy życie samo podsunęło mi scenariusz.

Wracaliśmy z Warszawy od wujka, Misiasty wyjątkowo absolutnie i totalnie szalał w samochodzie. To była kumulacja. Po powrocie do domu zjadł kolację, został wykąpany i położony do łóżka. Byłam pewna że zasnął więc wyszłam z pokoju. Chwilę później Misiek był w  drugim pokoju i rozwalał zabawki, poprosiłam go raz, drugi, trzeci, nie miałam już argumentów i mówię, że „ga ga” zostanie wyrzucona przez okno. Misiek oczywiście że ha ha ha. No i zrobiłam to. Podeszłam do Miśka, zabrałam mu smoczek, powiedziałam, że był bardzo niegrzeczny i mówiłam kilka razy żeby poszedł spać, podeszłam do okna, otworzyłam i ….  Misiek widział jak wyrzucam. Wam mogę napisać, że smoczek oczywiście został w mojej ręce ale tak, żeby dziecko go nie widziało.
Zdumiony Misiek sam zawrócił do łóżka, 3 min później zaszczekał pies na podwórku i oficjalna wersja brzmi:
Mama gaga bam, hau hau niam niam.
Co najlepsze Misiek to zrozumiał, sam tego dnia tak przeginał ,że nie płakał. Pytał tylko czy pies na pewno zjadł smoczek. Po tej akcji przez tydzień powtarzaliśmy, że smoczek wyleciał przez złe zachowanie, że tak, piesek go zjadł i … nie było płaczu, histerii ani nic takiego. Ja ten smoczek ukryty przeze mnie wyrzuciłam po 3 dniach. Tak więc nasze pozbywanie się smoczka było krótkie, szybkie i skuteczne. Misiek miał wyjaśnione co i dlaczego. No i to tyle.

Leave a Comment