Idéalia skin sleep

Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad potrzebami mojej skóry twarzy. Przecież jeszcze mam czas, skoro robię demakijaż to po co jeszcze jakieś mazidła. Trzeba to dobrać, a jeszcze eksperci podpowiadają, że powinien być na noc i na dzień. Bla bla bla niby o tym wiedziałam, czasami postanawiałam mocną poprawę i nawet czyniłam ku temu kroki poprzez zakup nowego, niby dobranego dla mnie mazidła ale … wciąż tego nie czułam. Nie czułam potrzeby smarowania, pilnowania tego, wybierania tego tylko dla mnie, no nie i już.

Ostatnio zaczęłam się baczniej przyglądać temu co używam i jaki to ma wpływ na moją skórę. Dokonałam też cydownego odkrycia, że jak się stosuje balsam do ciała regularnie (czyli po każdym prysznicu) to skóra jest gładka i świetnie nawilżona. No i jak sobie to wszystko przemyślałam to stwierdziłam, że jednak systematyczność ma znaczenie, że ja jednak chcę dbać i będę.

Pierwszymi krokami jakie uczyniłam dla skóry twarzy był krem z filtrami Clinique City Block Sheer SPF 25 do użytku codziennego. Tak, używam go codziennie i jestem z niego zadowolona. Ja wiem, że to nie jest taki krem do twarzy na dzień, ale to są moje małe kroki w kierunku dbania o twarz. No i tak zafascynowana tym dbaniem trafiłam na próbkę kremu na noc od Vichy. Traf chciał, że spasowało mi w nim wszystko: konsystencja, zapach, działanie. No wszystko, wszystko. Nawet zapisałam się do testowania tegoż cuda (informację znalazłam na funpage Vichy). Traf chciał, że próbki dotarły w momencie, kiedy ja wakacjowałam radośnie w Krakowie i ani mi się śniło przerywać tę sielankę. Co zrobiła Szara? Ano poszła do apteki i kupiła swój słoiczek Idéalia skin sleep.

Słoiczek z kremem położyłam na stoliczku przy łóżku. Codziennie przed snem, wklepuję go sobie w twarz i upajam się zapachem. Rano budzę się promienna, skóra jest nawilżona, delikatna, gładka, miła w dotyku. Podczas regularnego stosowania zauważyłam poprawę w jakości mojej skóry o poranku. Nie jest to tak spektakularny efekt jaki obiecują w reklamie, że po kilku godzinach snu budzisz się jak po przespanej nocy. Ale np. moje worki pod oczami z samego rana już nie są tak widoczne jak kiedyś, a twarz wygląda adecydowanie lepiej.

Reasumując ja znalazłam swój ideał na noc jest nim Idéalia sleep skin od VICHY. Jeśli szukacie czegoś dobrego, to polecam Wam przyglądniecie się właśnie jemu. Oczywiście proponuję poprosić o próbki w aptece i dopiero po przetestowaniu zadecydujcie czy jest to krem dla Was. Dlaczego nie napisałam, że idźcie i kupcie, skoro taki dobry? Ano dlatego, że nauczyłam się tego iż to co dobre dla mnie, nie koniecznie musi sprawdzić się u kogoś innego. Dlatego polecam do sprawdzenia a nóż widelec stanie się i Waszym ulubionym kremem na noc.

Leave a Comment