Elektryczna myjka do okien WV Karcher

Podobno istnieją mężowie, którzy myją okna (sami! w całym domu!). Robią to z własnej, nieprzymuszonej woli. Swoją drogą chciałabym to zobaczyć tzn. faceta myjącego okna, więc jeśli posiadacie takowy egzemplarz z funkcją mycia okien to dajcie znać. Zaparzymy kawkę, upiekę ciasteczka i sobie popatrzymy …. Mój Mr. Grey nie posiada tej cudownej opcji “mycie okien”. Jednakowoż posiada inną, całkiem przydatną: nie zabrania mi kupowania nowych gadżetów, które pomagają mi w ogarnianiu domu. Co więcej, sam mnie zawiózł do sklepu w celu kupienia mojego nowego, upatrzonego gadżetu, którym jest: Elektryczna myjka do okien Window Vac 2 plus.

Gdzieś, kiedyś widziałam reklamę, jak pani z panem myli cudne, olbrzymie okna przy czym pan robił to tradycyjnie: ściereczka, psikadło, ściereczka, za to pani miała w ręce rzeczone żółte cudeńko.
Ponieważ mieszkam na mieszkaniu wynajmowanym, to owszem, lubię mieć czyste okna. Problem w tym, że nie czuję że one są “moje moje” i podchodzę do tego jak pies do jeża. W najbliższym czasie zamienimy wynajmowane, na własne z dużą ilością cudownych okien wpuszczających do domu mnóstwo światła. No i tutaj z jednej strony baaardzo się cieszę, a z drugiej … ktoś te okna będzie musiał myć, w dodatku wiem kto: ja!

Tak więc wyczuwając szarym nosem, szarą robotę, która przede mną. Postanowiłam zaopatrzyć się w myciowookienny gadżet. Właśnie skończyłam myć okna. Szczerze nie wiem kiedy to zrobiłam, bo wyjęłam urządzenie tylko żeby zobaczyć jak działa na lustrze w przedpokoju, a następnie wszystkie inne okna wyczyściły się …. no same. Nie zmęczyłam się, nawet firanki poprałam, bo jakoś tak mi to lekko poszło.

No to przejdźmy do mojego żółtego cuda.
Zestaw składa się z dwóch urządzeń: jeden z nich to pojemnik na płyn do okien razem z wygodnym spryskiwaczem i padem z mikrofibry. Czyli robimy psik psik, a następnie tym padem rozprowadzamy płyn po szybie. Dzięki temu wszelkie odbite słodkie rączki i inne mazie mają szansę być wyczyszczone. Jak już dokładnie pomyziamy szybę tym padem, przechodzimy do urządzenia drugiego czyli ssawki. Dla mnie jest to taki odkurzacz, który zasysa wodę z okna i robi to naprawdę dobrze. Drugie urządzenie zbiera i zasysa wodę do pojemnika.

Już dawno nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak właśnie ta myjka. Zaletą jest to, że jeśli nie macie płynu do okien, to do pojemnika ze spryskiwaczem możecie wlać np. płyn do mycia naczyń. Ja tak zrobiłam dzisiaj. Zrobiłam to specjalnie, żeby go przetestować i zobaczyć czy muszę jeszcze dodatkowo przecierać wodą szybę, czy też urządzonko zassa tę wodę z płynem bez zostawiania smug. No i zassał. No i zrobił wrażenie. No i nie wyobrażam sobie już mycia okien i innych dużych szklanych powierzchni np. lustra, czy kabiny prysznicowe, flizy. Genialne!

Na zdjęciach macie pojemnik z wodą, którą zebrał, tak jest brudna, bo miałam brudne okna a teraz mam czyściutkie.

Jeśli jeszcze zastanawiacie się nad tą myjką to nie ma nad czym. Jest genialna i z całą pewnością ułatwi Wam mycie okien i nie tylko. A ponieważ jestem gadżeciarą, to ten gadżet jest punktem obowiązkowym w każdym domu!

Leave a Comment