Rzecz o dziecięcych ubrankach

Po prawie siedmiu miesiącach ciągłego użytkowania dziecięcych ubranek chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami w tym jakże ślicznym, barwnym i ciekawym temacie.

Ogólnie dziecięce ubranka są: malutkie, śliczne … i bardzo drogie. A skoro są drogie to można by się spodziewać tego, że są świetne gatunkowo, nie deformują się, nie mają problemu z praniem w 40 a nawet 60 stopniach

Rzeczywistość jest zaskakująco inna.

Oczywiście jak tylko się dowiedziałam, że zostanę mamą to stwierdziłam, że moje Dzidziotto będzie ubierane tylko i wyłącznie w nowiusieńkie rzeczy. Wszystko, totalnie wszyściutko mu kupię. No i spoko, tak też można.

Na szczęście moje podejscie zmieniło się i chętnie przyjmowałam rzeczy po dzieciach od znajomych. Dzięki temu teraz mam porównanie …

Niejednokrotnie rzeczy, które są po innym dziecku są o wiele, wiele wieeeele trwalsze, niż te prościusieńko ze sklepu. Bo były już milion milionów razy wyprane w różnych (nie będę Was czarować) ekstremalnych temperaturach. Skoro do tej pory im się nic nie stało, to i teraz przeżyją. I tak jest.

Moim największym rozczarowaniem jest sklep SMYK. Najbardziej znana sieć sklepów z produktami dla dzieci i chyba najlepiej oraz najłatwiej dostępna. Wcale nie tania. Znajdziecie tam ciuszki marki Cool Club. Tak, są obłędnie kolorowe i totalnie śliczne, ale jakość … Ujmę to tak, jeśli chodzi o body dla dzieci to trzeba mieć szczęście. Kupiłam zestaw 4 bodziaków, który po (pierwszym!) praniu zdeformował się tak, że miałam bardzo ładne szmatki do sprzątania mieszkania. Tyle tylko, że ściereczki mogę kupić za kilka, a nie kilkadziesiąt złotych! Kolejne rozczarowanie to niemowlęca koszulka z biobawełny. Znowu 3 prania i … zastanawiałam się jaka to część dziecięcej garderoby. Pozytywnie natomiast zaskoczyły mnie bawełniane koszulki zakupione w Carrefoure oraz Auchan na dziale dziecięcym! Po pierwsze dlatego, że takie rozkładane koszulki znalazłam tylko tam, po drugie są bardzo dobre jakościowo i nic im się nie dzieje a po trzecie … są polskie! Idąc tym tropem postanowiłam, że będę kupować w różnych miejscach aby w przyszłosci nie marnować niepotrzebnie pieniędzy. Lidlowa marka lupilu daje radę.

To teraz szare zestawienie najlepszych i dobrych i średnich marek.

Najlepsze (czyli pierzesz w różnych temperaturach a one nadal mają kształt, kolor i wyglądają super):
baby GAP
coccodrillo
baby NEXT
Tommy Hilfiger
wójcik
mayoral

Naprawdę dobre jakościowo:
lupilu – Lidl
dział dziecięcy w: C&A, H&M, F&F (Tesco), Auchan, Carreffoure, baby zara, reserved kid’s
Pepco (mają całkiem całkiem ofertę)

Dobre, ale się obejdziesz:
Cool Club  (jak wpsominałam, z bodziakami nigdy nic nie wiadomo, pozostałe ciuchy spoko)

Tak, mam świadomość, że ciuszki najdroższych, zagranicznych marek mogą pochodzić i zapewne pochodzą z ciucholandu. I co? Szczerze? Mam to gdzieś! Są wyprane milion razy i wyglądają super.

Moja filozofia kupowania ciuszków dziecięcych zmieniła się bardzo. Korzystam z tego, co dosatałam od znajomych i … dokupuję tylko to, czego w danej chwili mi brakuje. W przeciwnym razie mogłabym nigdy nie skończyć zakupów lub zginąć pod stertami dziecięcych ciuchów.

Trzeba wiedzieć, że dziecko szybko rośnie oraz, często się brudzi, ulewa mu się itp. To oznacza, że jeśli mamy za dużo ciuchów to … może się zdarzyć, że ani razu nie ubierzemy w nie dziecka, a jeśli wszystko mamy takie sliczniutkie z kołnierzykami i zdobieniami. To życzę powodzenia w praniu i prasowaniu tego. 😉

Moja zasada brzmi: „dziecko brudne, to dziecko szczęśliwe”. Dlatego też po domu ubieram go tak, żeby było mu wygodnie i żebym nie przeżywała horroru z cyklu: „ojej, ulało się, ojej na ciuszek za milion milionów!”. Bez sensu.

Tak więc, jak we wszystkim tak i w ciuszkowym zawrocie głowy należy znaleźć złoty środek. Mój jest taki, że korzystamy z rzeczy używanych, od znajomych a resztę dokupuję. O tym, czy ciuszki są modne tak naprawdę decyduje mamusia. Bo dziecko ma w głębokim poważaniu jak wygląda. Najważniejsze żeby było mu ciepło, wygodnie, żeby było najedzone, wyspane i żeby ktoś się z nim bawił. Koszulka z najnowszej kolekcji? Dzidziotto ma to w … Pampersie! 😉

A Wy? Dajecie się ponosić i kupujecie wszystko co wpadnie Wam w ręce, czy tak jak ja szukacie, sprawdzacie?
Podzielcie się Waszym doświadczeniem.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.