Dzidziusiowa wyprawka

Kilka dni temu minęło pół roku odkąd w moim życiu pojawiło się Dzidziotto. Codzienna poranna pobudka jest przyjemnością, bo jak widzę TEN uśmiech, ten, którego nie da się opisać, bo trzeba go zobaczyć to chce mi się. Chce mi się wszystko. Jest kolorowo, otaczają nas piosenki dziecięce i melodyjki z zabawek i odrywam z Nim świat na nowo … faktury, kształty, kolory, dźwięki, smaki.

No to zacznijmy od tego co trzeba mieć, zanim na świecie pojawi się dzidziuś:
– wózek  i nosidełko do auta
– łóżeczko + materacyk + prześcieradła + pościel
– kocyki (warto mieć ze 2 na początek)
– rożek do zawijania i otulania dziecka
– ręcznik – najlepszy jest taki z “kapturkiem”, piszę o jednym bo mam na myśli mały dla niemowlaka, jak dziecko rośnie, wtedy warto mieć 2 już takie duże
– butelki – ja miałam 2 (tyle na początek wystarczy)
– smoczek
– pieluchy tetrowe (idealne do wycierania buzi i jako ślinołap) oraz jednorazowe
– kosmetyki – płyn do kąpieli, krem do pielęgnacji (moim zdaniem im mniej tym lepiej)
– chusteczki do pupy
– przewijak
– szczotka do mycia butelek
– termometr do wanienki
– ciuszki (w rozsądnych ilościach)
– płyn do prania ubranek
– laktator (taa, warto go mieć zanim pojawi się dzidzia)
– wanienka

Jak już się dzidziuś pojawił to: spokojnie sprawdzamy, czy pieluchy, kosmetyki oraz płyn do prania nie uczulają, jeśli nie – spoko, jeśli tak – szukamy czegoś innego. A teraz pora na zakup:
– bezdotykowy termometr
– zestaw do obcinania paznokci
– termoopakowanie na butelkę
– śpiworek do spania
– dobra pora by kupić np. bujadełko z zabawkami oraz matę interaktywną
– dokupić tylko te ciuszki, których brakuje
– śliniaki
– blender (chyba, że już masz)
– miseczka z plastikową łyżeczką
– śpiworek do wózka (jesień, zima)
– grzebień/szczotka do włosów

Dlaczego w takiej kolejności?
Najpierw podałam Wam listę”must have” każdego dzidziusia i jego mamy. Następnie przeszłam do rzeczy, które spokojnie można kupić po porodzie. Tak przynajmniej było w moim wypadku i się sprawdziło. Ja wiem, że wchodząc do sklepu z dziedzięcymi artykułami macie ochotę kupić wszystko (też tak miałam, zresztą nadal mam) ale do tego tematu trzeba podejść racjonalnie. Bo potem może się okazać, że zostaniecie z rzeczami, których dziecko nie ubrało ani razu, albo Wy nie użyłyście ani razu. Dlatego warto zakup wyprawki rozpocząć od tego, co wiadomo, że mieć trzeba. Jak się pojawi dziecko, uwierzcie mi, ono nie mówi, ale w mig poznacie co jest mu potrzebne.
I

Czy kupiłam coś, co mi teraz leży? Tak, pościel do wózka. Nie mam pojęcia co mnie podkusiło, ale kołderki nie użyłam ani razu ….. poduszka z poszewką super, korzystam. Mój Miś jeździł na poduszce przykryty najpierw pieluszką, potem kocem, kocykami a teraz ma śpiworek na zimę. I jakoś tak pomiędzy tym wszystkim zabraklo miejsca na kołderkę.
Nauczona doświadczeniem pościel do łóżeczka kupiłam na początku października. Jak się urodził to bylo lato, potem dostał płaską poduszkę dla dzieci i przykrywany był kocem, spał w cieńszym śpiworku. Aż kupiłam mu zestaw już dla przedszkolaka. Z poduszki jeszcze nie korzysta, ale kołderka, mimo, że większa służy dobrze.

Powyższa lista jest listą subiektywną, napisana z półrocznej perspektywy. U mnie to wszystko się sprawdziło, u Was może byc coś jeszcze. Tego nie wiem. Jedno wiem na pewno, zanim coś się kupi warto się zapytać trzy razy czy na pewno, ale tak na 1000% jest topotrzebne mnie i mojemu dziecku. No chyba, że macie ogromny dom z jeszcze większą piwnicą, w której możecie składować wszystko i więcej to .. hulaj dusza, piekła nie ma.

A Wy co dodalibyście do listy najpotrzebniejszych rzeczy i tych, co kupuje się później?

2 Comments

  • Ja dodałabym jeszcze do rzeczy najpotrzebniejszych poduszeczkę w kształcie fasolki. Dla mnie fasolka okazała się zbawienna podczas karmienie piersią. U nas odpadały wszystkie pozycje do karmienia, została jedynie ta w siadzie po turecku gdzie byłam mocno pochylona. Poduszka pozwoliła odciążyć bolący kręgosłup. Lista super 🙂 bardzo podobna do naszej. U nas zawsze w pogotowiu są jeszcze czopki przeciw gorączce i altacet w żelu na wypadek jakiś rewelacji po szczepieniu. :))

  • Lady Szary says:

    Leki są czymś tak indywidualnym, że postanowiłam zostawić ten temat dla każdego do przemyślenia. Faktycznie zapomniałam o poduszce, ja miałam węża. Może powinnam zrobić osobny wpis z rzeczami dla mamy, pomyślę o tym. Dzięki serdeczne, pozdrawiam i ściskam chłopców! :*

Leave a Comment