Dzidziuś w hipermarkecie

Patrzę i oczom nie wierzę. Jak można biegać po sklepach z malusieńkim dzieckiem?! Albo jeszcze lepiej, Maleństwo w nosidełku leży na podłodze w hallu hipermarketu … w zasadzie można się o nie potknąć …
… i ja się pytam, po co to wszystko?! Naprawdę tak ciężko wyjść samej, a dziecko zostawić pod opieką? A już totalnie rozwala mnie widok jak tatuś stoi z wózkiem przy kasie a mamusia się zastanawia którą bluzeczkę kupić. Na Boga, czy on nie może w tym czasie spacerować z tym dzieckiem po polu/dworze/ na świeżym powietrzu?!

Maleńkie dziecko po wyjściu z brzucha mamy jest niezwykle wrażliwe na wszelkie bodźce: światło, dźwięki, zapachy. Jasne, że nie ochronimy go przed całym złym światem, ale możemy stopniowo przyzwyczajać do tych wszystkich nowości. Hipermarkety jak wiadomo są oświetlone w specyficzny sposób, w jednych sklepach mocne światło, w innych przytłumione. Muzyka – bardzo głośna, która potrafi przyprawić dorosłego o ból głowy, a co dopiero takiego małego dzidziusia. No i zapachy. Przecież czujecie, że w niektórych sklepach, butikach są rozpylane bardziej lub mniej miłe zapachy. Że o tej nieszczęsnej, brudnej podłodze nie wspomnę. Położylibyście się na niej? Nieeee? To dlaczego kładziecie nosidełko z dzieckiem?!

Kocham mojego synka bardzo ,dlatego nie zabrałam go i nie zabiorę do hipermarketu. Nie ma takiej potrzeby. Jak chcę go gdzieś zabrać idziemy na spacer, jak mnie nosi to idziemy na długi spacer do parku.

Mama na zakupach? Jasne, mówię mężowi, że chcę/potrzebuję wyjść i kiedy on wraca z pracy to ja wychodzę. I nie, nie mamy pod ręką babci, cioci czy kogoś z kim moglibyśmy zostawić dziecko. Swoją drogą nie po to jestem na macierzyńskim żeby go gdzieś lub z kimś zostawiać. Zresztą po to jest tata.

Teraz w życiu mojego dziecka ważne jest to, że już siedzi w spacerówce, a to oznacza, że już nic mu nie zasłania podczas spaceru. Przewracanie sie z brzucha na plecki, siadanie, jedzenie łyżeczką to jest ważne, na hipermartet owszem przyjdzie czas … kiedyś tam.

I tylko jeszcze żal mi tego wystraszonego chyba 3 tygodniowego dzidziunia, który przywiązany do mamy spacerował z nią w dzikim tłumie rządnych przecen ludzi w IKEI …

Leave a Comment