Cupuacu – kosmetyki dla leniwych

Ostatnio przeczytałam pochwały peelingu cupuacu od Zaji. A ponieważ  dobry scrub to u mnie podstawa, to powędrowałam do ziajowego sklepiku w celu zakupu rzeczonego cuda. Dodatkowo w oczy rzucił mi się balsam pod prysznic z tej samej serii.

Peeling jest cukrowy. Cukier fantastycznie złuszcza i wygładza skórę, peeling cudownie pachnie. Już dawno nie miałam takiego efektu, że otwieram produkt, wącham i jak małe dziecko mam odruch wepchnięcia go do buzi. Pachnie smakowicie i daje prawdziwą przyjemność użytkowania.

Po balsam pod prysznic sięgnęłam ze względu na swoje lenistwo. Ostatnio oczywiście bardzo starannie nakładam balsam po każdej kąpieli. Ale stwierdziłam, że zbliżają się wakacje, czas brania szybkich pryszniców i tak sobie pomyślałam, że gdyby tak to całe mycie i wsmarowywanie balsamu sprowadzić do jednej czynności, a potem tylko skórę osuszyć ręczniczkiem? 🙂
No i udało się! To działa! Balsam jest cudnie kremowy, pachnie obłędnie i … zostawia skórę nawilżoną. Na serio nie trzeba nakładać balsamu. Jest to mój wyjazdowo – wakacyjny numer 1!!!

To teraz na koniec napiszę Wam, że za swój zestaw zapłaciłam ok. 23 zł: 9,50 kosztował balsam pod prysznic, a 13,50 peeling.
Nie dość, że świetnie pachnie, pielęgnuje, oszczędza miejsce w kosmetyczce to jeszcze jest w dobrej cenie. No i jest polskie!

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.