Chodź biegać

Dzisiaj wyszło piękne słońce, czuć wiosnę  i aż chce się zaśpiewać “wiosna, wiosna, wiosna ach to TY”. Od dłuższego czasu chodziłam po domu i marudziłam, że będę biegać, tak biegać będę, ja idę biegać. Tylko … ciężko się biega bez butów. Mam trampki oraz butki adidasopodobne ale nauczona doświadczeniem (wybita pięta – boli jak nie wiem co) stwierdziłam, że zdrowie jest najważniejsze i nie ma co oszczędzać trza kupić buty do biegania. Jak rzekłam, tak zrobiłam. Oto i one: NIKE WMNS NK AIR MAX TRAINER EXCEL. Taaa dłuższej nazwy nie było 😉

1. Buty przeznaczone do różnego rodzaju treningów m.in biegania! 🙂

2. Dzięki siateczkom itp. zapewniają cyrkulację powietrza całej stopie – stópki oddychają a Mort kocha stópki 😉

3. Technologia FLY WIRE obniża masę butów o 60% – faktycznie są leciusieńkie

4. Posiadają system amortyzacji AIR MAX czyli wielką poduszkę powietrzną, która zapewnia odpowiednią amortyzację pięty oraz stawu skokowego (dla mnie bardzo ważne)

 

Tak szczerze to nie ważne jak to się tam nazywa (te sysytemy FLY, AIR), najważniejsze żeby stopa dobrze leżała i miała odpowiednią wentylację oraz amortyzację. Wbrew pozorom nie powinno się biegać w czymkolwiek. Dobieganie do autobusu się nie liczy.

Dodatkowo do butów zakupiłam koszulkę DRI- FIT. Dzięki tej technologii wilgoć jest odprowadzana na zewnątrz koszulki. Jest ona w moim ulubionym jaskrawo żółtym kolorku (oczojebna) co oznacza, że będę widoczna wieczorami.

na zdjęciu wyszła trochę blado - wszystko przez słońce ;)

Mój mąż stwierdził,że widoczna będę dopiero latem jak będzie ciepło i będę biegała w samej koszulce bo na razie będzie ona schowana pod bluzą co oznacza, że musiałabym biegać bokiem żeby było widać ją chociaż trochę (pod warunkiem, że będę miała rozpiętą bluzę). Ciekawa teoria biegania bokiem – chyba wypróbuję 😉 Mąż najzwyczajniej w świecie dba o moje bezpieczeństwo. Już mu powiedziałam, że zawsze może mi kupić jaskrawy dresik 😉 Bo do biegania mam moje ukochane czarne spodenki adidasy bez odblaskowych wstawek.  Swoją drogą nie będę biegała środkiem ulicy 😉 Teraz pozostaje złożyć play listę i odpalić aplikację dla biegaczy – dzięki niej będę wiedziała ile przebiegłam, ile kalorii spaliłam itp.

Buty – są, więc “niech gra muzyka i gaz do dechy!” (okrzyk Motomyszy z Marsa) 😉

 

[poll id=”5″]

Leave a Comment