Biżu biżu bransoletki

Bransoletki. W moim przypadku nie było to takie oczywiste. Lubiłam je nosić ale od czasu do czasu. Miałam wrażenie, że o coś zahaczę, zepsuję i po co mi to. Ale jak z większością rzeczy … do czasu. Zakochałam się w Charmsach. Toż to małe cudeńka zwieszane na łańcuszku – bransoletce. Samą bransoletkę z pierwszym charmsem serduszkiem dostałam od mojego “jeszcze nie męża” i tak się zaczęło. Zastrzegł on, że kolejne może mi dokupić on sam i nikt więcej. Przyznam się, że na tej bransoletce zapisana jest historia naszej znajomości. Jedyna rzecz jaka mi przeszkadza w tej bransoletce to to, że bardzo łatwo nią o coś zahaczyć i uszkodzić. Dlatego najbardziej lubię w niej chodzić latem. Aaaa i nie nadaje się do biura (tłucze się o biurko, laptopa …)

2013-03-24 23.20.08

Kolejna moja ulubiona to połączenie sznurka ze srebrem z Apartowej kolekcji Fun Fun. Uwielbiam ją! Odkąd dostałam i założyłam to rzadko kiedy ją zdejmuję. Ma w sobie TO COŚ.  Jest bardzo wygodna, nie zaczepiam nią o nic i w niczym mi nie przeszkadza. Jest to mój numer jeden na co dzień. Oczywiście to może być jakiś kształt – serduszko, kwiatek a nie koniecznie paseczek.

Na koniec zostawiłam sobie serię Beads czyli “po polskiemu” (jak mawiała moja pani od geografii) koraliki. Apart zaproponował nieco tańsze rozwiązanie dla kultowej już PANDORY. Te koraliki też dostałam od męża i to on mi je kompletuje. Słońce dostałam po powrocie z Fuerteventury a “zakochane cappuccino” (tak sobie to nazwałam) na urodziny. Bransoletkę uwielbiam i często mam na ręce.

Lubicie takie rozwiązania?  Też nosicie Charmsy lub Beads’y? A może macie jeszcze jakieś inne i polecacie? Wiem, że Lilou cieszy się popularnością. Nie posiadam więc się nie mogę wypowiedzieć.

2013-03-24 23.26.41 2013-03-24 23.25.46

 

Leave a Comment