Audiobooki dla malucha

Dzisiaj podzielę się z Wami naszymi audiobookowymi, dobranocnymi odkryciami. Ile rodziców i dzieci – tyle taktyk zasypiania. A to czytanie bajek (które jest oczywiście najbardziej wartościowe i cudowne) albo opowiadanie bajek, śpiewanie kołysanek, przytulanie, głaskanie itp. I o ile zmęczenie (takie mega mega) nas nie dopada, to w zasadzie dla dobra siebie, dziecka i ludzkości jesteśmy w stanie przejść przez wszystkie możliwe opcje byleby nasz skarb zasnął w końcu.
U nas jest różnie. Raz śpiewam, raz czytam, ale czasami jak już naprawdę nie mam siły ratuję się audiobookami. Okazuje się, że to całkiem fajne może być, może być pouczające, ładne i miłe dla ucha.
A ponieważ mamy kilka sprawdzonych płytek, to dzisiaj się nimi z Wami podzielimy.


Kubuś Puchatek czytany przez Janusza Gajosa. Ta płytka trafiła do nas już jakiś czas temu jako prezent. I jak Misiasty miał problem z zaśnięciem, to ja mu ją puszczałam i … w końcu zasypiał. Jest naprawdę dłuuuuuga, a pan Gajos nawet fajnie czyta, więc nawet najbardziej waleczne dziecko w końcu się zasłucha a potem zaśnie.


The best kids ever to zestaw 4 płyt z hitami z naszego dzieciństwa. Na 3 płytkach znajdziemy skoczne rytmiczne piosenki doskonale nam znane z naszego dzieciństwa. „Pan Tik Tak, Puszek Okruszek, Jestem Gabrysia, Kaczka Dziwaczka” No same hiciory. 4 płyta to … same kołysanki, usypianki. Kiedy boli mnie gardło to odpalam, i wiem, że Misiasty zaśnie spokojnie bo kołysanki i ładne i przyjemne dla ucha.

Moje ostatnie odkrycie to „Pora do przedszkola” autorstwa Anny Sójki, czytane przez Dorotę Segdę. Ponieważ Misiek przez wakacje przyzwyczajał się do przedszkola, to ja wyszukiwałam mu różne pomocne umilacze w adaptacji. No i na tę płytkę trafiłam podczas zakupów w Lidlu. Tak, skusił mnie tytuł. Jest tam 12 opowiadań o przygodach/troskach/problemach przedszkolaków. Teksty są mądre, krótkie, mają przesłanie i są absolutnie genialnie przeczytane przez panią Dorotę Segdę. No dla mnie mistrzostwo świata. Słucha się ich tak dobrze, że pomimo tego, że przez cały tydzień Michaś chciał słuchać tego samego na okrągło, to głos i interpretacja pani Doroty za każdym razem była przyjemnością dla ucha.


Postanowiłam iść za ciosem i zakupiłam „365 bajek na dobranoc” czytanych przez Annę Dymną. Bajeczki są krótkie i bardzo fajnie, jest ich sporo, więc jeśli nie od razu, to sen na pewno przyjdzie i otuli małego łobuziaka.

To są moje pewniaki, które polecam Wam z czystym sumieniem.

Leave a Comment