Pięćdziesiąt twarzy Greya

Skusiłam się i ja. Tyle o tej książce słyszałam, że sama postanowiłam przeczytać “zboczuchową” powieść.
O święty Barnabo!” – że zacytuję główną bohaterkę … nawet nie wiem od czego zacząć więc wspomogę się opisem z okładki książki.

Romantyczna, zabawna, głęboko poruszająca i calkowicie uzależniająca powieść pełna erotycznego napięcia!
Romantyczna?! hmmm już na wstępie Grey mówi Anastazji, że nie będą się kochać, będą się pieprzyć! – baaardzo romantyczne. Ona się w nim zakochuje a on kocha ją … pieprzyć. Ale idźmy dalej. “Głęboko poruszająca” – a gdzie tam – głęboko to Grey pieprzy Anę (tak, tego dowiadujemy się z książki). “Całkowicie uzależniająca powieść pełna erotycznego napięcia” – chyba w marzeniach! Naprawdę chciałam przeczytać dobrą powieść erotcyczną. Tak wszyscy piali z zachwytu nad Greyem, że się skusiłam i … nie, nie jest uzależniająca. Przeczytanie jej zajęło mi tydzień. Uzależniającą książkę czytam w 24h! Nie poczułam erotycznego napięcia … no bo jak poczuć po tekście “Ana, nie przygryzaj wargi, wiesz jak to na mnie działa!” No please! Tak, przywiązal ją do łóżka, zakrył oczy ale … nie było tam nic magicznego, erotycznego, te opisy są … jak z pamiętniczka nastolatki! Ta dziewczynka już od samego patrzenia na Greya miała kisiel w majtkach – no tak to trzeba określić.
Gdyby mnie ktos zapytał jak sobie wyobrażam głównych bohaterów, to miałabm problem z odpowiedzią. Przeczytałam 606 stron książki i wiem, że on jest piękny i nieziemsko przystojny a Ana … nie mam pojęcia!

On jest bogaty, stać go na wsyzstko, ukrywa mroczą tajemnicę (trzeba przeczytać kolejne tomy aby ją poznać). Kupił jej BlackBerry, Mac Booka i Audi. W pokoju jego mieszkania odkryła szafe pełą ubrań ale … to wszystko! Nie wiemy co znalazła w szafie …

Kolejny ciekawy punkt to to, że ona była dziewicą. Grey ją rozdziewiczył a następnie to już … jak króliczki. Zawsze, o każdej porze, nawet jak miała okres!(no błagam, ale podczas okresu spora większość z nas marzy o kocu i chwili spokoju). Nigdy nie miała dość i nigdy jej nic nie bolało. Dodam tylko, że nigdzie nie było informacji, że główna bohaterka jest nimfomanką. A to by wiele wyjaśniało. Niby napisane przez kobietę a … dziwne, dziwne. Nie chcę przez to powiedzieć, że seks nie jest fajny i że nie można często ale … no są jakieś granice, kiedyś człowiek staje się zmeczony. Takich zwykłych ludzkich odruchów i reakcji mi brakowało.

Przeczytałam i nie chcę kolejnych części. Spodziewałam się, że czytając będę miała ciarki na plecach i że nie będę mogła się oderwać od książki. To już dużo lepiej wspominam S.E.K.R.E.T.
To było oczywiście moje szare zdanie. Jeśli ktoś miał ochotę na jej przeczytanie to zachęcam. Uważam, że należy samemu oceniać.

E L James “Pięćdziesiat twarzy Greya”

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.